Goncalo Feio (trener Legii): Trzeba się zastanowić, czy na pewnym etapie mecz wymykał nam się spod kontroli. Zgodzimy się chyba, że przy 2-0 mieliśmy kolejne sytuacje i spokojnie mogliśmy ten mecz zamknąć wcześniej. Kiedy tracisz gola na wyjeździe, wiadomo, że staje się to dodatkową motywacją dla gospodarzy. GKS u siebie jest dobrą drużyną i to wszystko ich napędzało.
Feio: Mogliśmy mecz zamknąć wcześniej
Po bramce kontaktowej wydawało się, że zrobi się trochę nerwowo, ale potem to my mieliśmy kolejne sytuacje. Mecz miał różne momenty — przez 60 minut powinniśmy spokojnie ten mecz zamknąć.
Kiedy grasz z tak dobrym klubem jak GKS, którego piłkarze wierzą w siebie, i pozwolisz im strzelić kontaktowego gola, to może zrobić się nerwowo. Mimo wszystko to my byliśmy bliżej zdobycia bramki na 3-1 już wcześniej. Możemy żałować braku skuteczności.
O Gonçalvesie
Dzisiaj graliśmy swój oficjalny 50. mecz w tym sezonie. Zawsze więc są piłkarze, którzy mają trochę mniej minut i w końcówce sezonu są bardziej wypoczęci, co robi różnicę. Claude ostatnio nas napędza, co dzisiaj udokumentował bramką. Bardzo się z tego cieszę, bo czasy się zmieniają. Do niedawna ludziom łatwo było przypinać łatki i trudno było się od nich oderwać. Podobnie było z Claudem.
Na początku sezonu może nie wyglądało to tak, jak on sam by chciał. Przesunięcie Claude'a wyżej i danie mu większej swobody było bardzo ważne. Jego cierpliwe czekanie na swój moment było wypracowane i w pełni na to zasłużył. Kiedy jesteśmy szczęśliwi i wszystko nam wychodzi, jesteśmy bardziej pewni siebie. Teraz podobnie jest z Claudem.
O Ziółkowskim
Zapytałem Jana o pewne zachowanie i o to, czego od niego wymagam. Odpowiedział mi, dlaczego zrobił coś tak, a nie inaczej — akurat chodziło o sytuację bramkową. Pogratulowałem mu występu i na tym się skończyło. On świetnie się rozwija. Kiedyś był bardzo dobry w motoryce, a teraz świetnie czyta grę i coraz lepiej porusza się w obronie, zarówno poza, jak i w polu karnym. To obrońca, który świetnie rozwija się również w prowadzeniu piłki, a to bardzo ważne w nowoczesnej piłce. Jestem fanem mentalności Janka. Jako młody człowiek chce się uczyć, rozwijać i — przede wszystkim — nie pęka. Moja rola polega na tym, żeby mu zaufać, ale też żeby jasno wskazywać, co zrobił dobrze, a co źle na boisku. Dostałem dzisiaj żółtą kartkę przez Janka (śmiech). Poprosiłem go, żeby wypracował piłkę w jeden sposób, a w tej jednej sytuacji zrobił inaczej. Chciałem go zawołać i niestety dostałem żółtą kartkę. To pierwszy raz w życiu, kiedy coś takiego mi się przydarzyło.
O Gualu
Marc jest zdrowy i cieszę się z każdego piłkarza, którego mam dostępnego. Marc był ważnym elementem w tym sezonie, dzisiaj wrócił i strzelił gola. Co do planów na mecz z Pogonią — zobaczymy. Mamy jeszcze tydzień, więc szybko zamykamy temat dzisiejszego spotkania i skupiamy się na Pogoni. Gual jest zdrowy, podobnie jak Wszołek, i to jest dla mnie najważniejsze.
Zawsze myślę o wygranej w kolejnym meczu, ale teraz skupiamy się na Pucharze Polski. Trudno jest podsumować sezon w ciągu jednego tygodnia, bo wszystko szybko się zmienia.
Chciałbym jednak już teraz podziękować trenerowi Rafałowi Górakowi i pogratulować jemu oraz jego piłkarzom tego, jak GKS zadomowił się w Ekstraklasie — za styl, jakość i konsekwencję. Jako trener mogłem śledzić rozwój GKS-u już od czasów pierwszej ligi. Chciałem więc pogratulować mu za to, co tutaj w Katowicach buduje.
