- Uznaliśmy, że poprzedni mecz w finale Pucharze Polski to nie był koniec, tylko początek czegoś nowego. Już następnego dnia po tamtym spotkaniu rozpoczęliśmy przygotowania do tego, gdzie jesteśmy dzisiaj. Oczywiście, nie ustrzegliśmy się błędów, ale to jest kompletnie inna drużyna. Za nami dość kręta droga, która uformowała tę drużynę. Ona jest teraz scalona i zdecydowanie mocniejsza - mówi przed finałem Pucharu Polski trener Pogoni Szczecin, Robert Kolendowicz.
Kolendowiecz: Każda seria kiedyś się kończy
- Jako przykład podam mecz w Niepołomicach, bo niewiele drużyn byłoby w stanie odwrócić ten mecz, a my to zrobiliśmy. Tamten finał był początkiem budowy zespołu, który dziś jest bardzo mocny. Każdemu jest trudno grać z nami. Zamknęliśmy tamten mecz już dawno, weszliśmy na nową ścieżkę, mówimy teraz o niedokończonym biznesie. Rok po tamtym meczu jesteśmy tu ponownie, co samo w sobie jest dużym wydarzeniem. Sama nasza obecność tutaj to bardzo dużo. Jestem dumny i wdzięczny, że mogę tu siedzieć, na Stadionie Narodowym, obok takich wspaniałych zawodników, pięknym miejscem jest też zwycięstwo w finale.
- Znamy konsekwencje zwycięstwa w finale, wiemy, z czym się wiąże. Skupiamy się na tym, co przed nami. Cała nasza koncentracja jest na tym zadaniu, na małych krokach, które nas tu doprowadziły. Nie myślimy o czymś większym, zobaczymy, gdzie nas to doprowadzi. Spotkają się zespoły w dobrej dyspozycji. Legia gra bardzo dobrze, zwyciężyła w Anglii z Chelsea. To fenomenalny wynik, ale my pokazujemy, że trzeba się z nami liczyć. Czeka nas ciekawe widowisko. Wiecie, jak długo czekamy na trofeum, a Legia to najbardziej utytułowany klub. Mam nadzieję, że doświadczymy fajnego widowiska, bo to święto polskiej piłki i jestem dumny, że możemy w nim uczestniczyć. Zrobimy wszystko, żeby zwyciężyć.
- Każda seria kiedyś się kończy i Pogoń wygra trofeum. Mam nadzieję, że jutro. Wiem, że faworytem jest Legia, ale jutro będzie mecz podobny do każdego innego. Otoczka będzie fantastyczna, gorący doping, ale zadecydują momenty na boisku. Mocno wierzę, że będziemy nieźli, przygotowani i będziemy reagowali odpowiednio, mamy szansę, wiarę, mocny mental. W sporcie nigdy nie ma gwarancji, żaden trener nie da gwarancji, że wygra.
- Rok temu mieliśmy zbyt dużą pewność siebie. W sporcie albo się wygrywa, albo się uczy. Mocno wierzę, że odrobiliśmy lekcję sprzed roku. Czujemy mocne wsparcie naszych kibiców, oni się nigdy od nas nie odwrócili. Dla nich to też jest święto. Oni odczytują momenty, kiedy drużynie trzeba pomóc, jutro mam nadzieję, że to odczujemy i jutro będą z nami. Wiem, że jutro będziemy mocni również na trybunach i mam nadzieję, że ta pomoc nas jutro poniesie.
- Mamy crazy team, nie chcę wyciszać mojego zespołu. Futbol to emocje, one są w moim zespole. Nie boję się o koncentrację i nastawienie, jesteśmy przygotowani. Nie oczekuję niczego specjalnego, tylko powtarzalności, tego co robiliśmy do tej pory. Chcę, żeby to było widać. Już dawno byliśmy gotowi do finału, jutro jeszcze raz musimy wyjść na boisku, pokazać nasz crazy team, zachować spokój, pokazać jakość.
