Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Konferencja

Kolendowicz: Muszę i chcę pogratulować Legii

piątek, 2 maja 2025 19:12
Kolendowicz: Muszę i chcę pogratulować Legii
Robert Kolendowicz - fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
Mikołaj CiuraLegionisci.com

Robert Kolendowicz (trener Pogoni): Jesteśmy rozczarowani, spodziewaliśmy się czegoś innego. Chcieliśmy przywieźć puchar do Szczecina po tylu latach oczekiwania. Niestety, w tym sporcie nie zawsze dostajesz to, czego chcesz. Źle weszliśmy w ten mecz, ale jestem dumny z drużyny, że próbowała odwrócić losy spotkania, wierzyli w to cały czas i do końca. To coś, co budowaliśmy przez cały sezon. Jestem z nich dumny.


- Dostaliśmy dziś kolejny cios, ale zawsze podnosimy się po nich. Tak będzie i tym razem. Jutro znowu wstanie słońce i będziemy walczyć dalej. Czujemy teraz duże rozczarowanie. Popełniliśmy dużo indywidualnych błędów i tak to się skończyło. Walczyliśmy jednak z Legią jak równy z równym.


- Muszę i chcę pogratulować Legii i trenerowi Goncalo Feio. Też przeszli długą drogę i wygrali trofeum. Bardzo im gratulujemy za dziś i za drogę w europejskich pucharach, którą oglądało się z wielką przyjemnością.


- Bez dwóch zdań - popełniliśmy zbyt dużo błędów indywidualnych, formacyjnych i trochę zespołowych. Mimo wszystko, trzymaliśmy się w tym meczu, choć łatwiej byłoby bez nich. Tak mocny zespół, z tak mocna kadrą, jak Legia, po prostu to wykorzystał. Walczyliśmy do końca i z tego jestem dumny.


- Początek drugiej połowy był momentem zwrotnym. Wprowadziliśmy w przerwie korekty, ale nie zdołaliśmy ich wprowadzić w życie, bo szybko straciliśmy niefortunnego gola. To w moim odczuciu był kluczowy moment. Gdybyśmy nie stracili tego gola, to wrócilibyśmy lepiej w ten mecz i zbudowalibyśmy większą pewność siebie. Ale teraz można gdybać... Cała motywacja, która była w przerwie, padła.


- Najbardziej jest mi żal Kamila Grosickiego. Wiem, jaką pracę wykonał, żeby trzymać ten zespół razem i przyprowadzić nas w to miejsce. Wiem, ile robi dla zespołu i klubu poza boiskiem. Dlatego jest mi smutno, że nie zobaczyłem dziś mojego kapitana z trofeum.

Udostępnij