- To jest piękna historia, by wrócić na Stadion Narodowy z Pogonią Szczecin. Trener na początku przygody z pucharem powiedział nam, że mamy niedokończony biznes i tak chcemy do tego podejść. Jutro będzie finał, święto i mam nadzieję, że tym razem puchar pojedzie do Szczecina - mówi przed finałem Pucharu Polski skrzydłowy Pogoni Szczecin, Kamil Grosicki.
Grosicki: Poprzedni finał przegraliśmy już przed meczem
- Finał to duże wydarzenie. Gra się tu o zwycięstwo, o puchar, ale również o europejskie puchary. My na to jednak tak nie patrzymy. Zrobimy wszystko, by dobrze rozegrać ten mecz, wejść w niego odpowiednio i wygrać. Nagrodą będą europejskie puchary, które są naszym marzeniem, ale najpierw trzeba w tym spotkaniu zwyciężyć. Potem będziemy patrzeć w przyszłość.
- Będziemy mieli jutro wpływ na to, by zdobyć pierwsze trofeum dla Pogoni. Będziemy pracować, by to osiągnąć, ale nie możemy narzucać specjalnej presji. To nie będzie nasza ostatnia szansa na sięgnięcie po trofeum. Mamy jednak szansę, by przejść do historii. To jest piękne, że awansujemy do finału już po roku, ciężko na to pracowaliśmy. Nie mogę się doczekać tego spotkania, zagramy z niewątpliwie świetną drużyną, jaką jest Legia, atmosfera będzie fantastyczna, a kibice zrobią wszystko, by święto było na największym poziomie. Dokonamy wszystkiego, byśmy po meczu to my się cieszyli.
- Wydaje mi się, że poprzedni finał przegraliśmy w głowach, już przed meczem. Byliśmy ogromnym faworytem, nikt się nie spodziewał, że przegramy, również my w szatni. Jutro gramy z Legią. Znamy tę drużynę bardzo dobrze, rywalizujemy na co dzień w Ekstraklasie, więc to będzie inny mecz. W finale zazwyczaj nie ma faworyta, trzeba wyjść i wygrać. Nie liczy się ładna gra, tylko zwycięstwo. Jutro zagrają tu dwa naprawdę dobre zespoły, grające na podobnym poziomie, ale mam nadzieję, że wszystko potoczy się tak, że to my wyjdziemy do wywiadów pomeczowych uśmiechnięci.
- Przed poprzednim meczem finałowym myślałem: kiedy strzelę bramkę, w którym momencie, czy zostanę bohaterem. To był mój problem. Do tego spotkania jestem dobrze przygotowany mentalnie. Wiem, jak potrafimy grać w piłkę, na co stać całą drużynę. Znamy rangę tego meczu i stadionu. Podchodzę do tego meczu spokojnie. Najważniejsze jest to, byśmy od początku pokazali, jak bardzo nam zależy. Celem drużyny jest wzniesienie pucharu.
- Co chciałbym przekazać naszym kibicom? Czujemy ich wsparcie od początku sezonu. Rok temu po finale było trudno, ale jak to w rodzinie, czasami są cięższe momenty. Musimy zrobić wszystko, by w tym roku wspólnie cieszyć się z nimi z trofeum. Wielu przyjeżdża jutro na mecz, cały Szczecin będzie trzymać za nas kciuki i dopingować.
