Ivan Djurdjević (trener Stali): Przyjechaliśmy do Warszawy na pożegnanie z ekstraklasą. To był dla nas mecz o honor. Nie chcieliśmy zostać na samym dnie. Widzieliśmy, że Legia grała najmocniejszym składem i to było dla nas odczuwalne, że gospodarze podchodzą bardzo poważnie do tego spotkania.
Djurdjević: Musieliśmy przetrwać na boisku
To zaowocowało tym, że zostawiliśmy dużo zdrowia, odwagi i zaangażowania. Mieliśmy kilka sytuacji, które dosłownie musieliśmy przetrwać na boisku. Broniliśmy się skutecznie w trudnych momentach. Zdobyliśmy bramkę na 1-0, ale był minimalny spalony. Dyskusyjna decyzja czy nie - nieważne. Zdobyliśmy bramkę z rzutu karnego na 1-0, ale tak jak było we wcześniejszych meczach, nie potrafiliśmy dłużej utrzymać korzystnego wyniku. Zresztą, to samo było przy 1-0 oraz 2-1. Jednak myślę, że pozostawiliśmy po sobie dobre wrażenie. Drużyna walczyła, próbowała wygrać ze wszystkich sił.
Na plus mogę zapisać wejście Dawida Zięby, który jest naszym wychowankiem. Potrzebujemy takiego wejścia, takiej świeżej krwi. Jest taką nadzieją na przyszłość.
Spadamy do I ligi, ale chcemy zbudować zespół na następny sezon i zobaczymy, co się stanie. Wiem, że kilku zawodników odejdzie.
