Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Pekhart: Zawszę będę chciał pomóc Legii

sobota, 24 maja 2025 22:00
Pekhart: Zawszę będę chciał pomóc Legii
Tomas Pekhart - fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com
Legionisci.com
Mikołaj CiuraLegionisci.com

- Ciężko powiedzieć, co mi teraz siedzi w głowie. Udało mi się dziś utrzymać emocje, bo przez parę ostatnich tygodni siedziały one we mnie i płakałem w domu. Jak zobaczyłem wypuszczone dziś przez klub wideo pożegnalne, to musiałem się zatrzymać na drodze, bo dużo nie brakowało, a spowodowałbym wypadek. Miałem duże emocje, ale w trakcie meczu chciałem zagrać jak najlepiej dla klubu, który kocham. Fajnie wyszło na stadionie Chelsea FC i równie dobrze wyszło dziś. W głowie więc może być to, że parę lat jeszcze pogram (śmiech) - powiedział po meczu ze Stalą Mielec odchodzący z Legii Warszawa napastnik, Tomas Pekhart.


- Dzisiejszy mecz, zakończony bramką, był fajnym pożegnaniem, lepiej się nie dało. Marzyłem o tym, by zagrać na Stamford Bridge ostatni mecz od pierwszych minut i to się udało. Już od dłuższego czasu wiedziałem, że dzisiejszy mecz będzie moim ostatnim na naszym stadionie, w moim domu i też chciałem się godnie pożegnać. Wyszło bardzo fajnie.


- Karty były wyłożone już w grudniu. Zarząd klubu powiedział mi, że będą szukali innego profilu napastnika, zmienił się również system gry i parę innych rzeczy. Wiedziałem od wtedy, że nie będę grać i powiedziałem, że poczekam na swój moment - nie chciałem pełnić roli rezerwowego. Czekałem na trybunach i w końcu przyszedł mecz na Stamford Bridge, gdzie zagrałem bardzo dobry mecz z opaską kapitana. To właśnie na taki moment czekałem, od kiedy dowiedziałem się od zarządzających klubem, że mój moment w nim dobiega końca.


- Czy wrócę kiedyś na Łazienkowską w innej roli? Zobaczymy, w piłce wszystko jest możliwe. Tak jak powiedziałem po meczu na boisku - ten klub zawsze będzie w moim sercu. Warszawa jest dla mnie wyjątkowym miejscem. Razem z rodziną czuliśmy się tu jak w domu od pierwszego dnia. Jeśli będę mógł, to zawsze będę chciał pomóc Legii.


- Nie potrafię wymienić jednego najlepszego momentu w moim pobycie w Legii - było ich zbyt wiele. Nie chodzi tu tylko o kwestie piłkarskie. Grałem w mojej karierze w ośmiu krajach, ale nigdy nie czułem tak dobrej atmosfery, tego co było pomiędzy zawodnikami, jak w Legii. To było coś specjalnego. Czułem się w Legii jak lokalny zawodnik, Polak.


- Pierwszy raz, jak przyjechałem na Łazienkowską i zobaczyłem kibiców, to poczułem coś niesamowitego. Każdy jeden mecz na tym stadionie był czymś wyjątkowym dla mnie. Życzę każdemu piłkarzowi, by grał przed takimi fanami, w takiej atmosferze.


- Czego będzie mi brakowało po wyjeździe z Warszawy? Wszystkiego. To jest bardzo kompleksowa sprawa - przez piłkę, po sprawy rodzinne. Moja rodzina czuje to samo co ja. Żonie bardzo podobało się życie w tym kraju, moje córki również się wychowały w Warszawie, a jedna nawet urodziła. Dla nas Warszawa jest domem. Jutro się obudzę, a duża część mnie umrze.


- Jaka najbliższa przyszłość mnie czeka? Będę w Warszawie jeszcze przez miesiąc, a później przeprowadzam się do Czech. Tam na spokojnie przemyślę sobie jeszcze co dalej, czy będę jeszcze grać w piłkę. Jakieś oferty pewnie będą, ale o coś tak fajnego, jak Legia, nie będzie łatwo. Czy rozważam zostanie w Polsce, w innym klubie? Raczej ciężko. Nie myślałem jeszcze o tym, ale nie potrafię sobie tego wyobrazić.


- Fizycznie, szczególnie teraz, jak pograłem trochę więcej, niż parę minut, odżyłem. Sezon był dla mnie trudny, bo przyzwyczaiłem się do gry, a gdy wchodziłem tylko z ławki na kilka chwil, to ciężko było utrzymać formę.

Udostępnij