W drugim sparingu podczas przygotowań do nowego sezonu Legia Warszawa zremisowała z Łudogorcem Razgrad 2-2. Mecz odbył się w nietypowym formacie - 45 minut + 15 minut + 45 minut z kilkuminutowymi przerwami pomiędzy częściami gry. Po przedłużonej pierwszej części legioniści przegrywali 0-1. Gole dla stołecznego zespołu zdobyli młodzieżowcy - Wojciech Urbański oraz Jakub Żewłakow.
Łudogorec Razgrad 2-2 Legia Warszawa
Trener Edward Iordanescu dokonał tylko jednej zmiany w wyjściowej "jedenastce" względem pierwszego sparingu z Wisłą Płock - między słupkami bramki "Wojskowych" stanął Kacper Tobiasz. W kadrze meczowej nie znaleźli się natomiast obecni na zgrupowaniu Steve Kapuadi oraz Maximillian Oyedele, którzy są w treningu dopiero od dwóch dni.
Legioniści od początku mieli lekki problem z pressingiem rywali, pod naciskiem popełniali proste błędy w rozegraniu. To początkowo pozwoliło Bułgarom przejąć inicjatywę, choć z czasem gra zaczęła się wyrównywać. W 5. minucie dryblingiem przed polem karnym popisał się Bernard Tekpetey, uderzył ile sił na bramkę, ale świetną, intuicyjną obroną wykazał się Kacper Tobiasz. Dwie minuty później pierwszą szansę mieli "Wojskowi". Migouel Alfarela przechwycił piłkę od wyprowadzającego ją defensora i spróbował technicznego uderzenia po ziemi, celując obok bramkarza, ale ten nie dał się zaskoczyć. Na następną groźniejszą akcję przyszło czekać do 26. minuty. Po odbiorze na indywidualny rajd zdecydował się Wahan Biczachczjan, jednak Ormianin uderzył już z okolicy 35 metra i przeniósł piłkę ponad poprzeczką. Po krótkiej przerwie na uzupełnienie płynów Bułgarzy momentalnie ruszyli z atakiem, w pole karne z futbolówką wbiegł Aguibou Camara, który walczył o piłkę z Rafałem Augustyniakiem. Defensywny pomocnik zareagował wślizgiem i wydawało się, że interweniował czysto, ale arbiter zdecydował o podyktowaniu przewinienia i tym samym rzutu karnego. "Jedenastkę" strzałem w prawy dolny róg pewnie wykorzystał reprezentant Polski - Jakub Piotrowski. Po wznowieniu gry od środka boiska Łudogorec szybko odzyskał posiadanie i wywalczył rzut wolny na wysokości 20 metra. Wykonawcą stałego fragmentu był Son, Hiszpan podkręcił piłkę obok muru na prawy słupek, lecz na dobrej wysokości do interwencji dla Kacpra Tobiasza.
W 40. minucie przed fenomenalną szansą na gola stanął Jean-Pierre Nsame. Zawodnicy mistrza Bułgarii kompletnie pogubili się w rozegraniu piłki od własnej bramki, ta trafiła do niepilnowanego w polu karnym Kameruńczyka, ale ten długo nie decydował się na strzał i ostatecznie trafił wprost w bramkarza, który zdążył podejść bliżej napastnika. Osiem minut później 32-latek zawiódł jeszcze bardziej. Po kombinacyjnej akcji podanie na pustą bramkę wystawił mu Wahan Biczachczjan, ale atakujący wślizgiem z najbliższej odległości przeniósł piłkę nad bramką, a dodatkowo nie zdołał utrzymać czystej pozycji i znajdował się na spalonym. Na dodatkowy kwadrans w składzie Legii pojawili się Jan Ziółkowski i Marc Gual. W 49. minucie Hiszpan wyprowadził szybką kontrę, strzałem z dystansu chciał ją wykończyć Bartosz Kapustka, ale pomocnik poślizgnął się podczas uderzenia i chybił obok celu. W 58. minucie bliski podwyższenia prowadzenia mocnym uderzeniem z prawej strony pola karnego był Aguibou Camara, lecz futbolówka poszybowała minimalnie nad poprzeczką. W ostatniej akcji dodatkowych 15. minut piłkę na skraju "szesnastki" otrzymał Rafał Augustyniak, pomocnik przełożył sobie ją na lewą nogę i uderzył technicznie na dalszy słupek, jednak końcówkami palców wyciągnął ten strzał Sergio Padt.

Na ostatnią część "Wojskowi" wyszli całkowicie wymienionym składem. Do gry po urazie powrócił Kacper Chodyna, a także nieobecny w kadrze na mecz z Wisłą Płock Ryoya Morishita. To właśnie ci dwaj zawodnicy w 62. minucie przełamali obronę bułgarskiego zespołu. Japończyk posłał idealne dośrodkowanie z lewej strony, Polak uderzył głową z bliskiej odległości, lecz świetnym refleksem wykazał się golkiper Łudogorca. Chwilę później ze skraju pola karnego uderzał Aguibou Camara, jednak Gabriel Kobylak także wykazał się czujnością i sparował mocny strzał do boku. Niecałe 10 minut później legionistom udało się już wpakować piłkę do siatki. Przed polem karnym poklepali ze sobą Marc Gual i Claude Goncalves, Portugalczyk prostopadłym podaniem wypatrzył w "szesnastce" Wojciecha Urbańskiego, który obrócił się z piłką i huknął pod poprzeczką, nie dając najmniejszych szans bramkarzowi na skuteczną interwencję. W 78. minucie młody pomocnik miał szansę na drugiego gola. Znalazł się niepilnowany przed polem karnym, momentalnie podjął decyzję o strzale, ale jeden z defensorów zdołał go zblokować, a odbita od niego piłka minimalnie minęła słupek.
Cztery minuty później na lewej stronie pola karnego Legii znalazł się Emerson Rodríguez, zawodnik Łudogorca przełożył piłkę na prawą nogę, ale jego strzał w ostatnim momencie, wślizgiem powstrzymał Marco Burch. Legioniści w dalszej części naciskali rywali, ale nie potrafili wykreować dogodnych sytuacji. W 95. minucie Bułgarzy wyszli kontrą na lewej flance po stracie Jakuba Żewłakowa, przeszywające podanie wzdłuż linii pola karnego trafiło do niepilnowanego Ericka Marcusa, który poczekał i przygotował strzał, a piłka odbita jeszcze od interweniującego wślizgiem Patryka Kuna zaskoczyła Gabriela Kobylaka i golkiper, mimo wyczucia, nie był w stanie jej sięgnąć. Gdy wydawało się, że "Wojskowi" doznają drugiej porażki podczas letnich przygotowań, w ostatniej akcji płaskie dośrodkowanie na pole karne posłał Ryoya Morishita, jeden z obrońców wybijał piłkę tak, że trafiła ona na dalszy słupek do Jakuba Żewłakowa, a ten wolejem po ziemi wpakował ją do siatki, ratując remis.
Kolejny kontrolny mecz w Austrii legioniści rozegrają 30 czerwca o godz. 18:00 z FK Jablonec, a po powrocie do Polski czeka ich jeszcze starcie z Górnikiem Łęczna.

