Niewiele brakowało, a w czwartkowym meczu goście wystawiliby do gry zawodnika, który był zawieszony. W protokole z wyjściowym składem, który otrzymał sędzia w pierwszej jedenastce FK Aktobe znalazł się Artur Szuszenaczew. Kazachowie jednak zorientowali się o błędzie przed rozpoczęciem meczu - z tunelu na boisko wybiegł Orałchan Omirtajew. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem, arbiter techniczny pokazał tablicę zmiany, odnotowując to zdarzenie.
Aktobe w ostatniej chwili uniknęło walkowera
Zgodnie z przepisami gry w piłkę nożną zmiana została zgłoszona przed rozpoczęciem gry, więc nie miała wpływu na liczbę zmian Aktobe w trakcie meczu.
Szuszenaczew był nieuprawiony do gry z powodu czerwonej kartki, którą otrzymał w sierpniu ubiegłego roku w meczu eliminacji Ligi konferencji pomiędzy Hapolem Beer Szewa a Mladą Boleslav.
Burza po decyzjach sędziów
Po meczu rozpętała się burza w kazachskich mediach dotycząca sędziowania w meczu przeciwko Legii. Mają pretensję o nieuznanie gola, a także niepodyktowanie rzutu karnego w końcówce meczu. "Kolejny raz przekonaliśmy się, że europejscy sędziowie nie są zbyt przychylni kazachskim klubom. Anulowana bramka i niepodyktowany rzut karny są na sumieniu czeskiej brygady sędziowskiej. Mamy nadzieję, że Nuno Castro włączy się w tę sprawę i zadzwoni do swojego przyjaciela, Roberto Rosettiego" - pisze sports.kz, domagając się interwencji szefa sędziów rodzimej federacji.
