W ostatnich tygodniach w mediach pojawiły się informacje o problemach finansowych Legii Warszawa. Wiceprezes Marcin Herra stanowczo im zaprzecza i zapewnia: klub jest gotowy na transferowe inwestycje.
Legia nie miała problemów z pensjami. Herra ucina spekulacje
Temat finansów był jednym z najbardziej nurtujących podczas poniedziałkowego spotkania władz Legii z dziennikarzami. Wiceprezes zarządzający Marcin Herra postanowił jednoznacznie zdementować doniesienia medialne.
– Wszystkie wiadomości, które wieściły, że Legia nie ma pieniędzy na wypłatę wynagrodzeń, były po prostu bzdurą – uciął spekulacje Herra.
Przyznał jednak, że w dużych organizacjach mogą się zdarzyć przesunięcia w płatnościach – ale nie oznacza to problemów z wypłacalnością.
– Teraz jesteśmy przygotowani finansowo do tego, by się wzmocnić – zapewnił.
Władze klubu mają pełną świadomość, że sezon z grą na dwóch frontach – krajowym i europejskim – wymaga szerokiej, wyrównanej kadry. Dlatego środki z transferu Oyedele mają zostać natychmiast zainwestowane w zespół.
- W Ekstraklasie celujemy w mistrzostwo, to dla nas podstawowy cel. To nie jest szczególna sytuacja, że to zostało wpisane w budżet. Wpisywanie innego celu byłoby to mało ambitne. Bardziej jest pytanie co zrobić, by to mistrzostwo osiągnąć. Przychody pozatelewizyjne to 150 mln zł - sponsorzy, mecz, bilety, karnety, hospitality i wykorzystanie przestrzeni stadionu. Te przychody są lokowane na sport – bez nich nie można mówić o rekordowym budżecie - wyjaśnia Herra.
– Chcemy zawodników, którzy nie tylko uzupełnią skład, ale realnie podniosą poziom sportowy – podsumował Michał Żewłakow.
W najbliższym sezonie, według informacji "Piłki Nożnej" budżet Legii ma wynosić 218 milionów złotych.
