Sytuacja bramkarzy w Legii Warszawa przez wiele miesięcy była daleka od stabilnej. Sezon 2025/26 ma to zmienić – jak zapewnia dyrektor sportowy Michał Żewłakow, klub wraca do jasno określonej hierarchii. Na dziś numerem jeden jest Kacper Tobiasz.
Hierarchia wraca do bramki. Tobiasz numerem jeden w Legii
Poprzednia runda była dla bramkarzy Legii czasem dużej rotacji i niepewności. Zaczął Gabriel Kobylak, ale po jednym błędzie zmienił go awaryjnie ściągnięty Vladan Kovacević. Niestety zawiódł wielokrotnie i do bramki wrócił... Kacper Tobiasz.
– To, co działo się w zeszłym sezonie miało wpływ na każdego z bramkarzy. Przyjście Kovacevicia, które miało zabezpieczyć tę pozycję, finalnie wpłynęło negatywnie – również na Vladana. Hierarchia była na tyle rozproszona, że żaden z nich nie czuł się pewnie jako „jedynka”. A taka hierarchia jest potrzebna – tłumaczy Michał Żewłakow.
Na dziś sprawa jest jasna: Tobiasz to pierwszy bramkarz Legii. – Dopóki będzie udowadniał swoją przydatność do drużyny, to tą „jedynką” pozostanie. Patrząc na dwa pierwsze mecze nowego sezonu, mam wrażenie, że podchodzi do nich z innym nastawieniem i może też z nieco większym szczęściem – dodaje dyrektor sportowy.
📊 Statystyki bramkarzy Legii w sezonie 2024/25:
– Kacper Tobiasz – 33 mecze
– Gabriel Kobylak – 14 meczów
– Vladan Kovacević – 9 meczów
W klubie nie brakuje refleksji również nad tym, kto podejmował decyzje dotyczące obsady bramki w poprzednim sezonie. Żewłakow nie ukrywa, że jego zdaniem kluczowe decyzje w tej kwestii należały do Gonçalo Feio. – Spytałem trenera podczas jego wizyty w Canal+ o to, kto podejmował decyzje, ale nie dostałem jasnej odpowiedzi. Uważam, że to była jego decyzja – mówi.
Nowy sezon to również nowe rozdanie w sztabie szkoleniowym bramkarzy. Nastąpiła zmiana roli trenera Krzysztofa Dowhania. – Od jakiegoś czasu dawał sygnały, że chce się odsunąć w cień. Wiek robi swoje. Chciałbym, żeby nadal czuł się potrzebny, przychodził do pracy z uśmiechem i pomagał trenerowi Malarzowi czy szkoleniowcom z akademii – mówi dyrektor sportowy.
Głównym trenerem golkiperów został wspomniany Arkadiusz Malarz. Ma za zadanie przywrócić stabilność i pewność siebie w tej formacji. – Chcę zobaczyć, czy pod jego okiem bramkarze będą grali lepiej. To dla nas bardzo istotne, szczególnie w kontekście meczów Ekstraklasy – podkreśla Żewłakow.
Nie oznacza to jednak że przed końcem okienka transferowego coś się jeszcze nie wydarzy. 23-letni Kobylak nie chce spędzić całego sezonu na ławce rezerwowych, więc może szukać sobie innych opcji. Wówczas nie można wykluczyć, że klub będzie szukał doświadczonego bramkarza, który zapewni alternatywę dla Tobiasza.
