81 lat temu, 22 lipca 1944 roku, wybuchło Powstanie Lwowskie. Była to kolejna odsłona Akcji Burza, której celem, w obliczu powtórnego przekroczenia wschodniej granicy Polski przez armię sowiecką, było wyzwalanie poszczególnych terytoriów i miast, aby móc przyjmować prących na zachód Rosjan jako prawowici gospodarze tych ziem. Jak pamiętamy takie same były założenia wileńskiej operacji "Ostra Brama". I pomimo, że dowództwo lwowskiej Armii Krajowej doskonale wiedziało jak tragiczny finał miało Powstanie w Wilnie, wdrożyło w życie dokładnie ten sam scenariusz.
Legijne znicze zapłonęły w 81. rocznicę Powstania Lwowskiego
Szacuje się, że w Powstaniu Lwowskim mogło zginąć w walce nawet 700 żołnierzy Armii Krajowej. I teraz rzecz niebywała. Żaden z nich nie ma oficjalnie oznaczonego grobu. Tak jak w Wilnie, na Rossie, znajdują się regularne kwatery Powstańców, tak we Lwowie takiego powstańczego grobu nie ma ani jednego.
Postanowiliśmy dowiedzieć się, co się stało. 700 osób? Jak to w ogóle możliwe? Bezcenną wiedzą na ten temat podzielił się z nami nasz przyjaciel, rodowity Lwowiak z Łyczakowa, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego, Artur Żak, którego ojciec Józef zajmuje się opieką nad polskimi mogiłami Lwowa i jego okolic.
Otóż czcigodny Pan Józef Żak był współorganizatorem dyskretnej renowacji anonimowego grobu pięciu Powstańców Lwowskich'44 na Cmentarzu Łyczakowskim, sfinansowanej przez krakowski oddział Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich. Na grobie jednak nie ma informacji o Akcji Burza, Powstaniu, czy Armii Krajowej, o "Kotwiczkach" nawet nie wspominając. Tych faktów oraz symboliki nie można było ujawnić. Pozostali Powstańcy także byli chowani anonimowo. Nie są znane adresy ich grobów. Można mówić w zasadzie o dosłownie kilku zidentyfikowanych takich miejscach. Przez to wszystko we Lwowie zwykle nie celebruje się obchodów tamtych, pamiętnych, donośnych, lipcowych dni. Niemniej, dzięki pomocy Pana Józefa, w kilku miejscach na Cmentarzu Łyczakowskim, w 81. wybuchu rocznicę Powstania we Lwowie, symbolicznie zapłonęły nasze tradycyjne znicze, za co najpiękniej, jak tylko potrafimy - DziękujeMY!
Cześć i chwała Bohaterom!



