Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Wywiad z Jackiem Rybczy?skim

sobota, 16 grudnia 2000 17:42
Jacek Rybczy?skiźródło: Gazeta Wyborcza

Rafa? Kazimierczak: Czy ewentualne zwyci?stwo nad Hoopem b?dzie mia?o dla Pana szczególne znaczenie?

Jacek Rybczy?ski: Na pewno tak. Chcia?bym nadal gra? w Pruszkowie, ale sprawy u?o?y?y si? tak, ?e zabrak?o tam dla mnie miejsca. Zmieni?em wi?c klub i teraz walcz? dla Legii. Najwa?niejsza w tym meczu b?dzie jednak wygrana, bez ?adnych podtekstów.

- Z czasów Pana gry w Pruszkowie pozosta?o tam niewielu zawodników.

- Oprócz Krzy?ka Dryi i Tomka Suskiego wymieniono ca?y sk?ad. Nie mo?na zatem mówi?, ?e to jest nadal mój zespó?. Chyba tylko z nazwy.

- W pierwszym meczu sezonu, w Waszym debiucie w ekstraklasie, spotkaliście si? z Hoopem i g?adko przegraliście.

- Legia to m?ody zespó?, bez ogrania w ekstraklasie, bez boiskowego cwaniactwa. Te wygi z Hoopu to wykorzysta?y. Poza tym to by? nasz pierwszy mecz, na dodatek pokazywany w telewizji. Mieliśmy prawo by? zdenerwowani.

- Czy teraz, po po?owie sezonu, nabraliście ju? tego cwaniactwa?

- Teraz mamy na koncie siedem zwyci?stw i, mo?na tak powiedzie?, gramy przyzwoicie. Bardzo pomog?y nam wygrane mecze w ko?cówkach, dzi?ki temu jesteśmy mocniejsi psychicznie. W spotkaniu z Hoopem nie mamy nic do stracenia. Mo?emy wygra?, a jak przegramy, to świat si? nie zawali.

- Ostatnio Hoop gra s?abo. Czy to jest dla Was szansa na zwyci?stwo?

- Z pewnością. W środ? nie mieliśmy treningu wieczornego, tylko wszyscy pojechaliśmy do Pruszkowa na pucharowy mecz Hoopu z Opav?. Chcieliśmy zobaczy?, w jakiej s? formie, by potem poszuka? szans na zwyci?stwo. Problemem jest tylko to, ?e i my ostatnio nie zachwycamy - z trudem wygraliśmy z AZS Toru?. Ale to jest tak: zupe?nie inaczej gra si? z mocnym przeciwnikiem, a inaczej z dru?yną, o której wiadomo, ?e i tak si? w ko?cu pokona. Z mocnymi gra si? nie ?atwiej, ale lepiej. Zespó? inaczej si? mobilizuje, wie, ?e musi da? z siebie wszystko.

- Kolejną szansą mo?e by? dla Was fakt, ?e Hoop cz?sto lekcewa?y s?abszych przeciwników.

- Wed?ug mnie je?eli gracze Hoopu mówią o lekcewa?eniu, to zwyczajnie kryją tym swoją s?abą gr?. Gdyby nie mieli Jouberta i tych jego czasami wariackich rzutów za trzy, gdyby w ka?dym meczu "nie gryz?" parkietu Mariusz Bacik, to przegrywaliby mecz za meczem. Gdyby nie ta dwójka, w tabeli byliby naszymi sąsiadami.

Udostępnij