- Taki jest futbol — czasami o niektórych rzeczach decydują detale, centymetry. Dziś przez to udało mi się zdobyć tylko jednego gola, choć trafiłem do siatki trzy razy. Najważniejsze jest jednak zwycięstwo i awans do następnej rundy — powiedział po zwycięstwie w rewanżu z Banikiem Ostrawa napastnik Legii Warszawa, Jean-Pierre Nsame.
Nsame: Chcę podziękować kibicom za danie mi siły
- Dzisiejszy mecz był dla mnie bardzo emocjonalny. W zeszłym roku przeżyłem wiele trudnych chwil. Wiem, że czasem w piłce nożnej nie jest łatwo znaleźć właściwe słowa czy odpowiednie podejście, ale nie mam żadnych złych uczuć wobec kibiców ani wobec Gonçalo Feio za to, co działo się w przeszłości. Dzisiejszy mecz był dla mnie istnym szaleństwem, bo to pierwszy raz, kiedy otrzymałem takie emocje od naszych kibiców. Właśnie dla takich chwil gram w piłkę nożną. Chcę dawać pozytywne emocje i również je otrzymywać.
- Chciałbym więc podziękować kibicom za wspieranie drużyny, całego klubu. Także za to, że dali mi tę siłę i te emocje, bo dla mnie to było coś więcej niż tylko zdobycie gola.
- Potrzebowałem więcej czasu, żeby odnaleźć się w Legii. Czasami piłka nożna właśnie taka jest. Muszę teraz pozostać sobą, kontynuować swoją drogę i dalej pomagać drużynie oraz trenerowi.
- Kluczem do zwycięstwa było dziś po prostu trzymanie się naszego modelu gry — utrzymywanie się przy piłce, poruszanie się z nią, zmiany pozycji, rotacje i tworzenie okazji. W pierwszej połowie stworzyliśmy sobie dwie lub trzy sytuacje bramkowe, były też te feralne spalone. W drugiej połowie dominowaliśmy przez jej znaczną część i to było kluczem do wygranej. Musimy dalej tak grać, pracować w ten sposób i na pewno coś wielkiego może się dla nas wydarzyć.
- Co czułem po anulowanych golach? Myślę, że nic — po prostu kontynuowałem swoją pracę, dalej dawałem wsparcie partnerom, walczyłem dla drużyny i starałem się szukać miejsca w polu karnym. W drugiej połowie Bartosz Kapustka zagrał mi świetną piłkę, a ja musiałem się tylko skupić, żeby wykończyć tę akcję. Ta bramka dała nam dużo pewności siebie i energii — razem z naszymi kibicami.
- Czy Banik Ostrawa był dla nas trudnym rywalem? Oczywiście, że tak — ma jakościowych zawodników. Dzisiaj jednak wynik był po naszej stronie i to jest najważniejsze. Wywalczyliśmy awans do następnej rundy i dalej musimy grać bardzo dobrze jako zespół.
- Czy Legia jest drużyną na miarę Ligi Europy? Oczywiście, dlatego dalej tu jesteśmy. Jeśli grasz w piłkę i myślisz, że przegrasz, to nie ma sensu wychodzić na boisko. Wierzymy w siebie i musimy kontynuować naszą dobrą formę, dalej pokazywać taki obraz Legii — dla naszych kibiców, ale też dla wszystkich fanów w Polsce. Jesteśmy Legią — najlepszym klubem w kraju — i musimy to dalej udowadniać. To jest dla mnie najważniejsze.
