Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Konferencja

Iordanescu: To ja odpowiadam za to, co się wydarzyło

czwartek, 7 sierpnia 2025 21:17
Iordanescu: To ja odpowiadam za to, co się wydarzyło
Edward Iordanescu - fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
MishkaLegionisci.com

– Na wstępie chciałbym pogratulować drużynie gospodarzy. Wygrali ten mecz i trzeba uczciwie przyznać, że na to zasłużyli. Druga sprawa: odpowiedzialność za ten wynik biorę w pełni na siebie. Wspieram swoich zawodników w stu procentach. Do tej pory wszystko układało się po naszej myśli i byliśmy zadowoleni, ale dziś trzeba wyjść przed szereg i powiedzieć jasno – to ja odpowiadam za to, co się wydarzyło - powiedział po meczu w Larnace trener Legii, Edward Iordanescu.


– To nie jest łatwy moment. Ani dla nas jako drużyny, ani dla mnie osobiście – ale to też nie jest mój pierwszy trudny moment w karierze.


– Jeśli chodzi o mecz: zaczęliśmy dobrze, szybko zdobyliśmy bramkę, choć była minimalna pozycja spalona. Potem źle zinterpretowaliśmy jedną sytuację i gospodarze wyrównali przy swoim pierwszym ataku. Udało nam się odpowiedzieć, strzelić gola na 1-1, mieliśmy też dwie–trzy bardzo dobre okazje, by prowadzić przed przerwą. A w Europie nie dostajesz zbyt wielu takich szans.


– Co stało się w drugiej połowie? Musimy to dokładnie przeanalizować. Było tam zbyt wiele rzeczy, które trzeba natychmiast wyrzucić z naszego repertuaru. Popełniliśmy zbyt dużo naiwnych błędów, które na tym poziomie nie mają prawa się zdarzyć. Straciliśmy drugiego gola – po czymś, czego po prostu nie można dopuścić – i wszystko się posypało.


– Przykro mi, zwłaszcza wobec naszych kibiców, którzy przebyli tu długą drogę. Musimy pokazać charakter i spróbować odwrócić losy rywalizacji.


– I jeszcze jedno. Myślę, że teraz więcej osób zrozumie, dlaczego dokonaliśmy tylu zmian w ostatnim meczu ligowym. Wiedzieliśmy, że czeka nas ogromny wysiłek w tych warunkach pogodowych – i to się potwierdziło. Przez cały mecz byliśmy spóźnieni, wolniejsi, bez energii i intensywności. Tego się spodziewaliśmy – widzieliśmy wcześniej, jak Partizan cierpiał w podobnych warunkach podczas meczu w Larnace.


– Oczywiście są też konkretne sytuacje do omówienia – jak choćby rzuty rożny. Nie chodzi o to, że nie zdobyliśmy wtedy bramki, ale o decyzje, jakie podjęliśmy tuż po nim. Ale na gorąco nie chcę jeszcze wyciągać ostatecznych wniosków.

Udostępnij