- Dla nas jest obojętne, jakim składem Legia wybiegnie na ten mecz. Najważniejsze będzie to co my pokażemy - czy będziemy w stanie się postawić, działać skutecznie, realizować nasza plan, a co najważniejsze, czerpać jak najwięcej radości - mówi przed niedzielnym meczem z Legią Warszawa trener Wisły Płock, Mariusz Misiura.
Misiura: Chcemy czerpać radość z tego meczu
- Stadion będzie pękać w szwach, a kibice będą chcieli przede wszystkim zobaczyć naszą grę, a nie nowy wygląd obiektu. To dla nas duże wyróżnienie i mam nadzieję, że będę miał jak najwięcej radości rozgrywając ten mecz.
- Dla naszej defensywny gra w Ekstraklasie jest dużym wyzwaniem. Uważam, że praktycznie każdy zespół w tej lidze posiada dużą indywidualność w ofensywie. Do każdego ze spotkań przygotowujemy się nie tylko globalnie, ale też indywidualnie. Jeśli chodzi o Legię, to będziemy przygotowani na zespół grający z Jean-Pierre'm Nsame z przodu, lecz również bez niego. Przygotowujemy się na różne warianty, ale wydaje nam się, że tego zawodnika w wyjściowej "jedenastce" warszawiaków nie zobaczymy.
- To, że Legia w czwartek grała 90 minut nie ma żadnego znaczenia, to już nie ten poziom. Z tego co słyszę, trener Edward Iordanescu bardzo lubi grać co 3-4 dni. Patrząc na kadrę Legii mają również ludzi do takiego grania. Graliśmy z Legią mecz kontrolny przed sezonem i wiemy, że zawodnicy rezerwowi, czy nawet młodzieżowcy jak Wojciech Urbański czy Jakub Żewłakow, mają dużo jakości i umiejętności. Kwestią czasu jest kiedy ci młodzi gracze zagoszczą na stałe na boiskach Ekstraklasy.
- Doceniam kadrę jaką ma Legia i uważam, że ma zabezpieczenie na każdej pozycji. Patrząc np. na lewą stronę defensywy, gdzie Legia ma w obsadzie Rubena Vinagre i Arkadiusza Recę - jak na polskie warunki są to niesamowite możliwości. W kwestii napastników jest podobnie. Może teraz warszawiacy mają lekki problem w środku pola, ale na pozostałych pozycjach warszawiacy mają wiele jakości, a trener Iordanescu ma duży komfort do rotowania.
- Budowa kadry i zespołu to niekończąca się opowieść. Wydaje się, że w formacji defensywnej jest już wszystko idealnie i możemy skupić się bardziej na ofensywie, a gdy naprawimy wszystko w ataku to nagle chcielibyśmy poszperać jeszcze w obronie i tak w kółko. Tak długo, jak będę pracować w tym klubie, to cały czas będziemy poszukiwać możliwości rozwoju drużyny poprzez trening i transfery. Patrząc jednak na dzień dzisiejszy, nasza kadra pod względem jakości i liczebności wygląda dobrze. Nie mogę doczekać się, gdy wszyscy zawodnicy będą zdrowi. Wtedy będziemy mieli duży ból głowy.
- Wydaje się, że nasza kadra na mecz z Legią nie zmieni się znacznie względem ostatniego spotkania z Widzewem Łódź, a wręcz może się bardziej skomplikować. Na niepełnych obciążeniach trenują z nami Jorge Jiménez, Dani Pacheco, Łukasz Sekulski i Bojan Nastić. Również nowi zawodnicy, którzy dołączyli do nas w tym tygodniu, nie trenują jeszcze na 100%. Po kontuzji wrócił już Amin Al-Hamawi, ale na razie jest wprowadzany do gry spokojnie. Giannis Niarchos będzie do naszej dyspozycji dopiero w poniedziałek, a Iban Salvador stoi pod znakiem zapytania.
- Łukasz Sekulski na mecz z Legią wyszedłby jednak nawet bez nogi. Nie odebrałbym mu tego spotkanie. Zdaję sobie sprawę, że każdy chce wystąpić przeciwko Legii, a tym bardziej on, który jest dla nas ważnym zawodnikiem. Być może będzie grał z bólem i będzie odczuwać dyskomfort, ale wyjdzie w pierwszym składzie, bo jest istotnym elementem.
