- W pierwszej połowie byliśmy dużo, dużo, dużo lepsi. W drugiej części straciliśmy trochę kontrolę, ale wciąż mieliśmy okazje. Ja też miałem szansę, żeby ponownie trafić do siatki. Teraz musimy się podnieść i iść dalej, bo wciąż mamy szansę awansować do europejskich pucharów - powiedział po rewanżowym meczu z AEK Larnaka napastnik Legii Warszawa, Mileta Rajović.
Rajović: Musimy się podnieść i iść dalej
- Oczywiście, mimo zwycięstwa, jesteśmy rozczarowani, bo chcieliśmy awansować. Myślę jednak, że musimy zabrać ze sobą jakieś pozytywy, a takim jest to, że wygraliśmy dzisiejszy mecz. Cieszy nas również to, że kibice wspierali nas od początku do końca. Ale oczywiście, w naszej szatni panuje teraz przede wszystkim rozczarowanie.
- Tak jak powiedziałem, dobrą rzeczą jest to, że wygraliśmy to spotkanie. Byliśmy też znacznie spokojniejsi przy piłce, szczególnie w pierwszej połowie. Tworzyliśmy sytuacje, dużo dośrodkowywaliśmy, pierwsi doskakiwaliśmy do piłki, wygrywaliśmy drugie piłki. Pierwsza połowa była naprawdę bardzo dobra w naszym wykonaniu.
- Po meczu, w którym nie awansowaliśmy, najbardziej czuję rozczarowanie, ale z drugiej strony jestem bardzo szczęśliwy z powodu mojego pierwszego gola w tym wspaniałym klubie. To świetne uczucie, trafić do siatki przed tymi niesamowitymi kibicami. W tym sensie jestem bardzo dumny z tego gola.
- Czy moja sytuacja pod koniec pierwszej połowy, której nie wykorzystałem, była kluczowa? Tak. Gdybym wtedy trafił, mecz potoczyłby się zupełnie inaczej. Nie mogę jednak teraz o tym myśleć. Postaram się skupić na pozytywach i niedzielnym meczu ligowym, który musimy wygrać.
