Trener Edward Iordanescu wypowiedział się na temat odejścia z Legii Warszawa Ryoyi Morishity i transferu Jana Ziółkowskiego do AS Roma.
Iordanescu o odejściu Morishity: Ta oferta była dla niego świetna finansowo
- Nie jest to łatwe, by komentować temat Morishity i Ziółkowskiego. Janek jest z nami i chcę, by się skupił na jutrzejszym meczu. Co do Moriego - uważam, że niektóre spekulacje w prasie były nieprawdziwe. Wiadomo, że nie był w najlepszej formie, ale były ku temu powody. Nie miał przerwy letniej, przyjechał po zgrupowaniu prosto na obóz i był zaangażowany w proces treningowy. Proponowałem mu wolne. Kiedy japoński zawodnik mówi że jest zmęczony, to znaczy, że tak naprawdę jest niemal martwy - powiedział trener.
- Od miesiąca wiedziałem o zainteresowaniu innych klubów i zawodnik też to wiedział. To również na niego miało wpływ. Otrzymał świetną ofertę finansową i to ważny krok dla jego kariery. Miałem wrażenie, że jak mu dam więcej wolnego, to dojdzie do pełnej dyspozycji, ale pojawiła się oficjalna oferta. Straciliśmy wartościowego zawodnika i myślę, że nie pokażecie trenera na świecie, który cieszy się gdy traci cennego zawodnika. Ludzie z zarządu znają moja opinię nt. transferów wychodzących i przychodzących. Mamy ważne cele do realizacji i potrzebujemy mieć skompletowany skład - dodał.
- Plotki są od ponad miesiąca, a Jan Ziółkowski pokazał, że mimo młodego wieku jest stabilny, odpowiedzialny i dojrzały. W pełni mu ufam. Gdybym miał kierować się plotkami z mediów, to pewnie sam musiałbym zagrać, bo nie miałbym kim. Wiem, że moi zawodnicy dadzą z siebie wszystko dla Legii – jak ja sam.
