- Wiadomo, jak to w piłce – dopóki nic nie jest podpisane, nic nie można mówić. Ale kieruję się do Rzymu, to kolejny krok w mojej karierze. Legia to mój dom, zawsze mogę tu wrócić. Mam nadzieję, że już jako piłkarz, który podbił Europę. Ale dziś się pakuję i chcę podbijać Włochy - powiedział po meczu z Hibernian FC Jan Ziółkowski.
Ziółkowski: Jadę podbijać Włochy
- Na pewno emocjonalnie było warto poczekać tak długo na awans. Ale jeśli chcemy być wielką drużyną, to nie możemy w piętnaście minut drugiej połowy stracić trzech bramek i martwić się, czy w ogóle będziemy w Europie. To niedopuszczalne. Ale cieszę się, że pokazaliśmy charakter. Tylko oby okazji do pokazywania charakteru było mniej.
- Mamy problemy na początkach połów. Nie znam powodu, musimy go znaleźć i wyeliminować. Jak to zrobimy, gra i wyniki będą o 80% lepsze. Przyjemnie jest, pożegnać się asystą, ale nie przystoi nam tracić trzech bramek, mając kontrolę nad meczem. Asysta trochę osładza, ale potem czerwona kartka... Ogólnie nie do końca jestem zadowolony, uważam, że mogłem zagrać lepiej.


