Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Konferencja

Iordanescu: Smutny niedzielny wieczór

niedziela, 31 sierpnia 2025 23:03
Iordanescu: Smutny niedzielny wieczór
Edward Iordanescu - fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
WoytekLegionisci.com

– To dla nas smutny niedzielny wieczór nie tylko ze względu na wynik, ale jeszcze bardziej z powodu sytuacji Nsame. Straciliśmy na długo piłkarza o dużej jakości, ale też fantastycznego człowieka. Takie kontuzje biorą się z gry, ale także ze zmęczenia – mam tego świadomość – powiedział po meczu w Krakowie trener Legii, Edward Iordanescu.


- Spotkanie przegraliśmy po dwóch strzałach. W pierwszej połowie doszło do błędnej interpretacji i otworzyliśmy korytarz dla szybkiego napastnika Cracovii. W drugiej połowie szybko wyrównaliśmy, ale popełniliśmy błąd w kryciu przy rzucie rożnym i to zdecydowało o losach meczu. Statystyki były po naszej stronie – strzały, sytuacje – ale wynik poszedł przeciwko nam i musimy to zaakceptować. Teraz czas trochę odpocząć, bo za nami dwa i pół szalonego miesiąca: mnóstwo meczów, dużo podróży, odejścia piłkarzy, przyjścia nowych. Ważne jest, żebyśmy wprowadzili nowych zawodników i po przerwie wrócili dużo silniejsi.


- Do tej pory – poza Europą – musieliśmy mierzyć się ze zmianami w składzie, kartkami, kontuzjami. Często graliśmy co trzy dni albo po 120 minut. Moje przesłanie na dziś to jedność i zaufanie. Wierzę w tę grupę i w to, co razem zrobimy. Jestem przekonany, że Legia będzie jednym z kandydatów do mistrzostwa – to pewne.


- Nie chcę analizować Cracovii – to nie moja rola. Naturalne było to, że Cracovia grała u siebie, miała cały tydzień na przygotowania, a my w nogach 120 minut, podróże i wcześniejsze mecze. Oni mieli stabilność w składzie i pierwszej jedenastce, więc byli faworytami, nawet jeśli nam się to nie podobało. Na boisku jednak nie mieliśmy problemów – mieliśmy więcej sytuacji i inicjatywy. Ostatecznie jednak liczą się punkty, a te straciliśmy. Warto dodać, że w 12 z 14 meczów musiałem zmieniać skład z różnych powodów. Patrząc na innych kandydatów do mistrzostwa – też przeżywają swoje trudności.


- Ważne jest, by nie tracić koncentracji w trakcie meczu. Kiedy zmieniamy ustawienia i pozycje zawodników, kiedy musimy iść na kompromisy i łatać braki, to nie jest stabilność i nie jest chemia. Taktycznie większość meczu kontrolowaliśmy i nie byliśmy zaskoczeni. Ale mamy 8 nowych piłkarzy i to ogromne wyzwanie, żeby ich zintegrować. Brakuje czasu na trening. Jeśli nie będziemy mogli utrzymać stabilności, to zdarzą się sytuacje jak dziś. Wcześniej też cierpieliśmy z powodu poważnych urazów. Dlatego musimy rotować, ale wiąże się to z ryzykiem.


- Niektórzy gracze mieli w nogach 120 minut, więc trudno było wystawić ten sam skład. Potrzebowaliśmy świeżej energii. Zmieniliśmy bocznych obrońców, wprowadziliśmy Szymańskiego do środka, daliśmy szansę innym napastnikom. To normalne. Mam doświadczenie i wiem, jak tym zarządzać.


- Nasze cele są jasne – w Europie już je zrealizowaliśmy, teraz priorytetem staje się liga. Europejskie puchary są ważne, ale mistrzostwo to dla nas główny cel. Zrobimy wszystko, by to osiągnąć.


- Jeśli chodzi o Krasniqiego – jego debiut oceniam pozytywnie. To bardziej skrzydłowy niż drugi napastnik, potrzebuje jeszcze czasu, żeby się wkomponować, zrozumieć naszą grę i kolegów z drużyny. Ale z meczu na mecz będzie coraz lepiej.


Brak w kadrze Ilji Szkurina to była decyzja taktyczna. Mieliśmy Rajovicia, Alfarelę, JP na ławce – nie mogliśmy zabrać więcej napastników, bo trzeba było zabezpieczyć inne pozycje. W dodatku regulamin mówi, że na ławce może być 9 zawodników plus 3 młodzieżowców. W tej sytuacji Szkurin i Kun musieli zostać poza kadrą.


- Wzmocnienia? Dopiero co skończyliśmy mecz. Sam potrzebuję trochę czasu – w ostatnich dwóch i pół miesiącach spałem średnio 4–5 godzin na dobę. To bardzo trudne. Pierwszy raz mówię to otwarcie – potrzebuję odpoczynku, tak samo jak moi współpracownicy i piłkarze. Dobrze, że teraz następuje przerwa reprezentacyjna – choć kilku zawodników i tak pojedzie na kadrę. To będzie dobry moment, żeby indywidualnie popracować z resztą drużyny, lepiej wprowadzić nowych piłkarzy i przygotować się do dalszej części sezonu.

Udostępnij