Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Koszykówka

Maciej Jankowski: Chcemy znów znaleźć się na szczycie

czwartek, 4 września 2025 11:16 wideo
Maciej Jankowski: Chcemy znów znaleźć się na szczycie
Maciej Jankowski
Bodziachźródło: Legionisci.com/Legiakosz.com

30-letni Maciej Jankowski jest jednym z asystentów w pierwszym zespole koszykarskiej Legii. W minionym sezonie pomagał najpierw Ivicy Skelinowi, później Heiko Rannuli, a sezon zwieńczył złotym medalem mistrzostw Polski. Równolegle prowadził najstarszy zespół juniorów naszego klubu. Urodzony w Warszawie chłopak przed laty sam zaczął treningi w koszykarskiej Legii i śledził z bliska pierwsze kroki odradzającej się legijnej koszykówki, która wówczas grała w II lidze. Popularny "Sowa" w dłuższej rozmowie wspomina, jak sprzedawał bilety na mecze seniorów, a później biegał z mopem wycierać parkiet podczas spotkań pierwszej drużyny. Bardzo wcześnie zakończył grę w kosza, uznając, że... z tego nie będzie miał chleba. "Takie słowa usłuszałem od Roberta Chabelskiego" - mówi. Postanowił zatem zostać trenerem. Już w wieku 25 lat prowadził jeden z zespołów seniorskich jako pierwszy szkoleniowiec. Obecnie związany jest z pierwszą drużyną Legii, z którą zamierza powalczyć o kolejny medal mistrzostw Polski oraz wyjście z grupy Ligi Mistrzów. W przyszłości zaś planuje zostać pierwszym trenerem. Na bardzo wysokim poziomie. Zapraszamy na dłuższą rozmowę z Maciejem Jankowskim.

- Jak przychodziłem do Legii, to seniorzy grali w drugiej lidze. I to prawda - nie podejrzewałem, że tak to się potoczy, nie podejrzewałem, że tak naprawdę w moim pierwszym sezonie w ekstraklasie sięgniemy od razu po najwyższe trofeum. (...) Najciężej jest powtórzyć mistrzostwo. W ostatnich kilkunastu latach chyba tylko Anwil tego dokonał. Na pewno głód w nas jest. Tak naprawdę jak wygrywasz mistrzostwo to jest wielka radość i satysfakcja, że praca, którą wykonaliśmy, nie poszła na marne. Ale myślę, że jak tylko opadł kurz, to już każdy z nas myślał, co zrobić, żeby za rok też znaleźć się na szczycie. - mówi Maciek Jankowski.



- W sporcie praca trenera to nie jest praca poniedziałek - piątek 8-16. Tylko tak naprawdę 24/7. Odkąd zaczyna się sezon, jest albo trening, albo mecz. Jak pierwsza drużyna ma dzień wolny, to "moi chłopcy" (U-19) trenowali i odwrotnie. Jak ja dawałem wolne, no to to pierwszy zespół miał trening. Także trochę czasu spędziłem w ostatnich miesiącach w hali na Bemowie. (...) Podczas meczu zajmuję się głównie śledzeniem naszych posiadań czyli wszystkie nasze ataki miałem zapisane posiadanie po posiadaniu i co z nich osiągaliśmy. Plus śledziłem faule naszych zawodników. To były moje główne zadania podczas podczas meczu, a przed meczem, no to te słynne rozgrzewki, które z trenerem Jamrozikiem robimy, po których schodzimy obaj zdyszani i wypompowani do szatni - mówi asystent Heiko Rannuli.


Całą rozmowę można przeczytać TUTAJ.

Udostępnij