- Przede wszystkim uważam, że zdecydowanie zasłużyliśmy dziś na znacznie więcej, patrząc na to, jak zagraliśmy. Choć dokonaliśmy dziesięciu zmian w składzie, o których powodach można by długo mówić, drużyna kontrolowała mecz przez pełne 90 minut. Poza jednym nieporozumieniem w pierwszej połowie, które kosztowało nas gola, oraz jedną szansą rywali w drugiej części, rozegraliśmy dobre spotkanie - powiedział trener Legii, Edward Iordanescu
Iordanescu: Zasłużyliśmy na zdecydowanie więcej
Graliśmy przeciwko bardzo dobrej drużynie, która w zeszłym sezonie zajęła trzecie miejsce, a obecnie jest szósta w lidze. Oni wystawili swój podstawowy skład ligowy. Mimo wielu zmian, nasz zespół pokazał dużo pozytywów. Kontrolowaliśmy mecz, mieliśmy 64% posiadania piłki, stworzyliśmy sytuacje, trafiliśmy w słupek, zdobyliśmy gola, który został nieuznany i to było prawidłowe. Jestem dumny z moich zawodników. Weszli na boisko z właściwym nastawieniem, dali z siebie wszystko, walczyli, biegali, tworzyli sytuacje. Styl gry się nie zmienił, mimo tylu roszad, chcieliśmy kontrolować, mieć osobowość na boisku, walczyć o wynik. Zasłużyliśmy na znacznie więcej. Potrzeba było odrobiny szczęścia i nieco więcej precyzji pod bramką, bo przy tylu stworzonych okazjach powinniśmy wrócić z punktami.
Powody i konsekwencje zmian w składzie
Od meczu z Rakowem do spotkania z Górnikiem w niedzielę w 15 dni rozegramy 5 meczów. W ciągu ostatnich 8 dni – 3 mecze. Mam dziesięciu nowych piłkarzy, którzy nie przeszli pełnego okresu przygotowawczego. W ostatnich dniach zrobiliśmy wiele testów, także medycznych, które jasno wskazywały, że dla niektórych zawodników występ dziś to byłoby ogromne ryzyko. I widzieliście, co stało się z Kamilem Piątkowskim ostatnio. Samsunspor miał przed tym spotkaniem 9 rozegranych meczów, my aż 18. Nikt nie przekona mnie, że gdybyśmy zagrali tym samym składem co ostatnio, to mielibyśmy tyle samo energii, jakości i momentów, które dziś pokazaliśmy – ryzykując przy tym zdrowie zawodników.
Nie zapominajcie, że znów nadchodzi przerwa reprezentacyjna. Ostatnio aż dziesięciu naszych piłkarzy wyjechało na zgrupowania, więc nie mieliśmy żadnej przerwy. Nasze decyzje nie biorą się z niczego. Jestem w stałym kontakcie ze sztabem medycznym, rozmawiam codziennie z zawodnikami, widzę ich na treningach, analizujemy dane z treningów i meczów. Gramy bardzo intensywny futbol – wysoki pressing, kontrapressing, mnóstwo pojedynków 1 na 1. To wszystko mocno obciąża piłkarzy.
Dla mnie, jako trenera, łatwiej byłoby nie robić tylu zmian, bo wtedy winny jest tylko jeden – ja. I ja biorę za to odpowiedzialność. Ale wysłałem tym samym mocny sygnał do zespołu – że ufam wszystkim i każdy musi być gotowy. Cieszę się, że mimo dziesięciu zmian zachowaliśmy styl – kontrola, podania, ruch, tworzenie okazji. Jak mówiłem – zasłużyliśmy dziś co najmniej na remis, jeśli nie na więcej.
Po ostatniej przerwie reprezentacyjnej drużyna wyglądała inaczej. Grała intensywniej, z większym zaangażowaniem i kontrolą. Tak było również dziś. W ostatnich spotkaniach mierzyliśmy się z czołowymi drużynami i w pełni je kontrolowaliśmy. Mieliśmy sytuacje, trafialiśmy w słupki, także z Pogonią czy Rakowem. Przeciwnicy mieli po dwie okazje jak dziś. Legia gra teraz z osobowością, z pewnością siebie. Mimo tylu zmian zaczynamy budować charakterystyczny styl gry i to przeciwko bardzo dobrej drużynie, której zawodnicy są warci ogromne pieniądze. Taka jest rzeczywistość.
Liga priorytetem
Dla nas teraz najważniejszy jest mecz ligowy w niedzielę. Musimy go wygrać. Jeśli to, co zrobiliśmy dziś, ktoś nazwie poświęceniem, to nie zgadzam się, bo dla mnie każdy zawodnik jest ważny. Ale nie mogliśmy sobie pozwolić, by zagrać identycznym składem jak ostatnio. Jeśli chodzi o ligę – tak, to nasz priorytet. Awans do europejskich pucharów też był priorytetem. Był bardzo ważny dla klubu, dla kibiców, także z powodów finansowych. To był najbliższy i osiągalny cel, więc go zrealizowaliśmy kosztem pewnych meczów ligowych i punktów. Teraz zmieniamy nieco priorytety, ale niech nikt nie myśli, że Europa nie jest dla nas ważna. Teraz skupiamy się na lidze. Mamy świeżych zawodników, którzy zagrają z Górnikiem. Ten mecz musimy wygrać, żeby wejść spokojniej w przerwę reprezentacyjną.
Przerwa na reprezentację
Spokojna przerwa oznacza więcej punktów, lepsze miejsce w tabeli i czas na dalszą pracę. Tak, zgadzam się – będzie to moment na korekty, poprawki, rozwój naszej gry. Nie jest łatwo mi i mojemu sztabowi. Od kiedy tu jesteśmy, to ciągła praca w rytmie co trzy dni. Ostatnia przerwa? Dziesięciu piłkarzy wyjechało na reprezentację. Nie wiem, ilu pojedzie tym razem, ale to był kolejny powód, by chronić tych, którzy rozegrali już bardzo wiele minut. Mam nadzieję, że po nadchodzącej przerwie będziemy mogli przepracować kolejny okres przynajmniej tak dobrze, jak ten po ostatniej.
