Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Start sezonu na piątkę

Legia Warszawa 80-75 Anwil Włocławek

sobota, 1 listopada 2025 22:21 galeria
Legia Warszawa 80-75 Anwil Włocławek
fot. Maciek Gronau
Legionisci.com
FumenLegionisci.com

W meczu 6. kolejki PLK koszykarze Legii Warszawa wygrali z Anwilem Włocławek 80-75. Było to piąte zwycięstwo zespołu Heiko Rannuli w piątym meczu sezonu - "Zieloni Kanonierzy" zajmują 1. miejsce w tabeli. 

Przed pierwszym gwizdkiem sędziego Mate Vucić został uhonorowany przez warszawski klub. I choć obecnie reprezentuje barwy Anwilu, to nic nie stało na przeszkodzie, żeby otrzymał pamiątkowe zdjęcie, gdy był częścią mistrzowskiej drużyny minionego sezonu.

 
 

 

Jednak na parkiecie nie było sentymentów. Środkowy ekipy z Włocławka zaczął od zdobycia punktów dokładając od siebie trzy zbiórki, asystę oraz blok na Carlu Ponsarze. Jednak mimo jego starań, to legioniści byli o krok przed rywalem. I to właśnie silny skrzydłowy Legii był jasną postacią gospodarzy. Nie tylko zdobył 9 pkt., ale skutecznie pracował w defensywie. I choć Jayvon Graves nie mógł wstrzelić się na dobre, to dawał wartość w obronie notując cztery zbiórki oraz rozdając dwie asysty. Ekipy zakończyły pierwszą kwartę 27-23 prezentując dynamiczny, zaangażowany basket po obu stronach parkietu.

W drugą kwartę lepiej weszli goście. Nijal Pearson zdobył pięć punktów wyprowadzając Anwil na skromne prowadzenie. Jednak Legia krok po kroku odzyskała co swoje. Shane Hunter z rzutów osobistych, Andrzej Pluta z dystansu i wynik ponownie był na korzyść gospodarzy. To nie oznaczało, że podopieczni Heiko Rannuli będą nabierać rozpędu. Rywalizacja stała na wyrównanym poziomie. Elvar Fridriksson i spółka utrzymywali się przy życiu pewnie egzekwując rzuty wolne, a całość okrasił A.J. Slaughter celną trójką. Legia? Miała problemy pod koszem przeciwnika pudłując pozornie łatwe rzuty i jednocześnie pokazała, że na ławce rezerwowych są jakościowi gracze. Debiutujący Race Thompson do spółki z Benjaminem Shungu zdobyli 10 pkt. Jednak to fani gości mogli cieszyć się na koniec tej części spotkania. Doświadczony Slaughter trafił spod kosza ustalając wynik na 46-46 do przerwy.

Legia Warszawa - Anwil Włocławek Carl Ponsar
fot. Maciek Gronau

Shane Hunter zaczął z wysokiego “C”. Dwa bloki na Mate Vuciciu, a potem efektowny wsad rozbudziły apetyty stołecznej publiczności, która szczelnie wypełniła halę na Bemowie. Jednocześnie był to koniec meczu dla środkowego Anwilu, który zszedł z parkietu przy wsparciu kolegów oraz fanów z Włocławka. Legia próbowała trójkami wyjść na prowadzenie, ale pudłowali kolejno Ponsar, Graves, Pluta oraz Kolenda. Dopiero przechwyt, a po chwili asysta Pluty przy wykończeniu Gravesa dały remis 50-50. Dawid Słupiński pokazał jak trafia się z dystansu. Na odpowiedź gospodarzy czekaliśmy, gdy na zegarze pozostawało mniej niż 4 minuty do końca kwarty. Najpierw Andrzej Pluta, a po chwili Michał Kolenda trafili zza linii. Efekt? Trener gości musiał poprosić o czas. Rozmowa przy ławce rezerwowych dała efekty, bo przyjezdni momentalnie zniwelowali stratę do 58-57. Jednak Ben Shungu nie chciał być gorszy od kolegów i trafił za 3 pkt. Gospodarze mogli powiększyć przewagę, ale spudłowali trzy z czterech rzutów osobistych. Natomiast A.J. Slaughter pokazał, że wciąż “to” ma robiąc akcję 2+1. I choć to stołeczna ekipa cieszyła się z prowadzenia 64-60, to oczywistym było, że nie może być pewna swego.

Elvar Fridriksson raz - nieudanie. Po chwili gracz Anwilu już celnie za trzy. Michał Kolenda odpowiedział błyskawicznie i po 2,5 minutach wciąż było +4 pkt. dla gospodarzy. Jayvon Graves rozgrzał publiczność popisując się wsadem. Co ciekawe, dla jednego z liderów Legii był to dopiero… trzeci celny rzut. Niespełna 27-letni zawodnik harował pod tablicami zbierając 9 piłek i obsługując podaniami kolegów (7 asyst). W ostatnim z aspektów jego dorobek mógłby być okazalszy, ale piłka nie zawsze znajdywała drogę do obręczy po rzutach kolegów. Na cichego bohatera wyrastał Race Thompson, który najpierw pewnie egzekwował oba osobiste, a w kolejnych sekundach zebrał trzy piłki w defensywie. Im bliżej było końca meczu, tym atmosfera na parkiecie i na trybunach przypominała tę z fazy play-off. Nie było straconych piłek. “Gdybym jeszcze raz, miał urodzić się…” niosło się po hali wypełnionej po brzegi. Isaiah Mucius wlał nadzieje w serca kibiców Anwilu doprowadzając do remisu 75-75 akcją 2+1. I choć Jayvon Graves nie imponował skutecznością z gry, to pewnie wykonał oba osobiste. 49 sekund do końca. Jeszcze chwila dla trenerów, żeby przekazać zawodnikom jak mają rozegrać ostatnie akcje meczu. Piłka dla gości, ale mylą się z dystansu goście. Andrzej Pluta na linii, ale przy drugim z osobistych zadrżała mu ręka. I choć zebrał piłkę po nieudanej próbie, to Jayvon Graves chybił z dystansu. Michał Michalak próbował doprowadzić do remisu, ale tego wieczora miał 0-5 zza łuku. Ben Shungu dopełnił dzieła trafiając oba rzuty za 1 pkt. I choć rywale mieli jeszcze piłkę z boku, to warszawska publiczność cieszyła się z wygranej 80-75!

Trzeba przyznać, że nie brakowało emocji na Bemowie, gdzie zebrana publiczność była świadkami kolejnego zwycięstwa legionistów w lidze. Tym samym podopieczni Heiko Rannuli pozostają niepokonanym zespołem w lidze.

Kolejne spotkanie legioniści rozegrają 5 listopada. W ramach rozgrywek BCL zmierzą się wówczas na wyjeździe z zespołem Promitheas Patras BC.

 Wilczek: Czuć było atmosferę play-offów
 Graves: Nigdy się nie cofamy i walczymy do końca

PLK: Legia Warszawa 80-75 Anwil Włocławek
Kwarty: 27-23, 19-23, 18-14, 16-15
Legia Warszawa
nrzawodnikminutypunktyrzuty z akcjiza 2 punktyza 3 punktyza 1 punktzbiórkiasystyfaule
0J. Graves30:1993/12 (25%)2/7 (28%)1/5 (20%)2/2 (100%)1073
1B. Czapla0:000000
2D. Niedziałkowski0:000000
3A. Pluta31:13114/7 (57%)2/2 (100%)2/5 (40%)1/2 (50%)350
5W. Tomaszewski1:190000
11B. Shungu25:27114/6 (66%)3/3 (100%)1/3 (33%)2/2 (100%)352
15O. Siliņš0:000000
23M. Kolenda30:40114/11 (36%)1/3 (33%)3/8 (37%)404
25R. Thompson18:1482/4 (50%)2/4 (50%)4/7 (57%)711
32M. Wilczek11:2231/2 (50%)1/1 (100%)0/1 (0%)1/2 (50%)203
40S. Hunter21:51104/10 (40%)4/10 (40%)2/4 (50%)415
42C. Ponsar29:35175/11 (45%)4/7 (57%)1/4 (25%)6/7 (85%)412
Suma8027/63 (42%)19/37 (51%)8/26 (30%)18/26 (69%)422020

Trener: Heiko Rannula
Anwil Włocławek

nrzawodnikminutypunktyrzuty z akcjiza 2 punktyza 3 punktyza 1 punktzbiórkiasystyfaule
0E. Fridriksson28:38103/6 (50%)1/2 (50%)2/4 (50%)2/2 (100%)262
1E. Lockett25:50145/9 (55%)3/5 (60%)2/4 (50%)2/3 (66%)403
4A. Slaughter20:12114/7 (57%)2/3 (66%)2/4 (50%)1/1 (100%)011
7I. Mucius30:51113/12 (25%)2/5 (40%)1/7 (14%)4/6 (66%)514
8J. Furmanavičius 10:4400/2 (0%)0/2 (0%)004
11B. Łazarski0:000000
13K. Borowski0:000000
15M. Vucić14:2873/5 (60%)3/5 (60%)1/2 (50%)620
16D. Słupiński19:3494/8 (50%)3/7 (42%)1/1 (100%)705
22M. Kołodziej8:1721/5 (20%)1/3 (33%)0/2 (0%)012
23M. Michalak29:2641/9 (11%)1/4 (25%)0/5 (0%)2/2 (100%)443
77N. Pearson12:0073/5 (60%)2/3 (66%)1/2 (50%)231
Suma7527/68 (39%)18/37 (48%)9/31 (29%)12/16 (75%)391825

Trener: Grzegorz Kożan
Komisarz: Jarosław Nowak
Sędziowie: Jakub Zamojski, Marcin Kowalski, Bartłomiej Kucharski

Centrum informacji o koszykarskiej Legii



 
 

Legia Warszawa - Anwil Włocławek
fot. Maciek Gronau


Legia Warszawa - Anwil Włocławek
fot. Maciek Gronau


Legia Warszawa - Anwil Włocławek Michał Kolenda
fot. Maciek Gronau




Legia Warszawa - Anwil Włocławek Maksymilian Wilczek
fot. Maciek Gronau


Legia Warszawa - Anwil Włocławek koszykówka Maksymilian Wilczek
fot. Maciek Gronau

Udostępnij