Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Legia 0-1 Sparta

Znowu zawiedli

czwartek, 27 listopada 2025 22:51
Znowu zawiedli
fot. Mishka / Legionisci.com
Legionisci.com
WiśniaLegionisci.com
Kolejna przegrana w tym sezonie stała się faktem. Tym razem trzy punkty z Łazienkowskiej wywiozła Sparta Praga, która wygrała 1-0 po golu Angelo Preciado. Legioniści w tym sezonie rozegrali w sumie 29 meczów, z których przegrali aż 10.

Pierwsze groźne ataki przeprowadzili goście, jednak Kacper Tobiasz ani razu nie musiał interweniować. W 9. minucie z odważną kontrą ruszyli legioniści. Po podaniu z prawej strony w dogodnej sytuacji znalazł się Wojciech Urbański, którego strzał poszybował ponad poprzeczką. Za chwilę ten sam piłkarz powinien otworzyć wynik spotkania. Pomocnik wyprzedził z łatwością jednego z obrońców i znalazł się w sytuacji sam na sam z Peterem Vindahlem Jensenem. Niestety, legionista przegrał z nim pojedynek, a golkiper zanotował pierwsza znakomitą obronę tego wieczoru. W 14. minucie znowu niebezpiecznie pod polem karnym gości. Tym razem z powietrza mocno strzelił Ermal Krasniqi. Zabrakło mu jednak dokładności i ostatecznie piłka w niewielkiej odległości przeleciała obok słupka.

 

Ataki Legii nie ustawały. Widać było, że gospodarze chcą narzucić przeciwnikom swój styl gry. Niebawem z dystansu szczęścia spróbował Rafał Augustyniak. Bramkarz Sparty pewnie złapał lecącą piłkę. Potem gra się nieco uspokoiła. Legia nie była już tak ofensywna, chociaż nadal prezentowała się lepiej od swoich rywali i w 36. minucie powinna strzelić upragnionego gola. Indywidualny rajd środkiem pola zaprezentował Krasniqi, który na kilku metrach zgubił defensorów. Ostatecznie zdecydował się sam na skończenie akcji, jednak  trafił wprost w Vindahla Jensena. Niestety, za wrażenia artystyczne punktów nie przyznają, o czym gracze prowadzeni przez Inakiego Astiza dobitnie się przekonali. W 41. minucie Sparta przeprowadziła jedną akcję, która zakończyła się celnym strzałem i od razu dało to Czechom prowadzenie. Kacpra Tobiasza mocnym uderzeniem pokonał Angelo Preciado. Na przerwę drużyny zeszły na skromnym prowadzeniu gości, co jednak nie było do końca zasłużone.

Legia Warszawa - Sparta Praga,mecz-1586
fot. Mishka / Legionisci.com

Na drugą stronę obydwie drużyny wyszły bez zmian w składach. W 54. minucie pierwsza groźna akcja Sparty w drugiej połowie. Lukas Haraslin przebiegł z piłką spory dystans, zwiódł balansem ciała dwóch defensorów, jednak na szczęście w samą porę zablokował go Steve Kapuadi. Czesi przez pierwszy kwadrans prezentowali się jednak lepiej niż w pierwszej odsłonie. Legia na boisku niemal nie istniała i była skupiona przede wszystkim na defensywie.

Po godzinie gry trener Astiz wprowadził na murawę kilku nowych zawodników, którzy mieli ożywić grę z przodu. W 65. minucie w dobrej sytuacji po raz kolejny tego wieczoru znalazł się Urbański. Niestety, tym razem zbyt długo zwlekał z podjęciem decyzji i ostatecznie stracił piłkę. Potem zaatakowała Sparta. Z dystansu bardzo mocno futbolówkę kopnął John Mercado, a ta w małej odległości przeleciała obok słupka. Było to jednak poważne ostrzeżenie ze strony Czechów.

Czas leciał tego dnia nieubłaganie. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazywały na to, że Legia poniesie kolejną przegraną, a liczba niewygranych meczów z rzędu zwiększy się do siedmiu. Końcówka spotkania to częste kontry Sparty. Po jednej z nich do dobrej okazji doszedł Haraslin. Słowakowi zabrakło centymetrów, aby trącić lecącą w jego kierunku piłkę i zmylić Tobiasza. Do ostatniego gwizdka arbitra wynik nie zmienił się. Legia przegrała, przez co jej gra na wiosnę w Lidze Konferencji stanęła pod ogromnym znakiem zapytania.


Udostępnij