W pierwszym meczu kontrolnym rozgrywanym podczas zimowego zgrupowania w Hiszpanii na boisku w Marbelli Legia Warszawa zremisowała z węgierską Puskas Akademią FC 1-1. Do przerwy nie padła żadna bramka. Jedynego gola dla stołecznej drużyny po ładnej indywidualnej akcji i dobrym strzale z dystansu w 58. minucie zdobył Kacper Urbański.
Legia Warszawa 1-1 Puskas Akademia FC
Trener Marek Papszun w pierwszym hiszpańskim sparingu kontynuował pracę nad wdrożeniem nowego systemu i ustawieniem z trójką defensorów z tyłu. Tę linię od początku meczu przeciwko Węgrom tworzyli Kamil Piątkowski, Radovan Pankov i przesunięty niżej Damian Szymański jako pół-prawy stoper a za ich plecami, między słupkami znalazł się Kacper Tobiasz. Na wahadłach spotkanie rozpoczęli Paweł Wszołek i Ruben Vinagre, natomiast duet środkowym pomocników stworzony był z Bartosza Kapustki i Rafała Augustyniaka. Na pozycjach nr. 10, 51-letni szkoleniowiec ustawił Wojciecha Urbańskiego oraz
Ermala Krasniqiego. Tuż przed nimi najbardziej wysuniętym zawodnikiem stołecznej drużyny był Antonio Čolak. W kadrze meczowej przez drobny uraz nie znalazł się natomiast Wahan Biczachczjan oraz Claude Goncalves, który dostał wolną rękę na poszukiwanie nowego klubu.
Legioniści od pierwszych minut byli stroną dominującą i co jakiś czas konstruowali groźne ataki. Między 3. a 4. minutą udało im się wywalczyć dwa rzuty rożne, po których byli blisko zagrożenia bramce rywali - najpierw defensorzy zablokowali strzał Rafała Augustyniaka z pola karnego, a parę chwil później Ermal Krasniqi minimalnie przestrzelił obok słupka technicznym strzałem sprzed "szesnastki". W 7. minucie lewą flanką popędził Ruben Vinagre, dośrodkował idealnie na głowę niepilnowanego Wojciecha Urbańskiego, lecz pomocnik uderzył zbyt lekko i wprost w bramkarza. Trzy minuty później po raz pierwszy to rywale mogli zagrozić bramce Legii, lecz Palkó Dárdai przeniósł piłkę nad poprzeczką strzałem z rzutu wolnego ustawionego na 25. metrze. Po kwadransie gry znów świetnie swoją stroną ruszył Vinagre, zgrał do środka, ale nikt nie zamknął jego podania. Piłka wybita przez obrońców trafiła jednak do nabiegającego Augustyniaka, który huknął ile sił z dystansu, jednak golkiper zdołał odbić futbolówkę. Nie minęła chwila a rywale wyprowadzili podobny atak, zamieszanie w polu karnym wykorzystał Joel Fameyeh, lecz na linii czujnie zachował się Kacper Tobiasz i wybronił mocny strzał.
W 22. minucie "Wojskowi" znów skonstruowali koronkową akcję, niespodziewanym strzałem z dość ostrego kąta z dystansu próbował wykończyć ją podłączający się Kamil Piątkowski a piłka minimalnie minęła dalszy słupek bramki Węgrów. Chwilę później defensor dobrze wybiegł na lewym skrzydłem, odebrał górne podanie od Bartosza Kapustki i z pierwszej piłki zgrał futbolówkę do niepilnowanego w polu karnym Pawła Wszołka, lecz wahadłowy zbyt długo zwlekał ze strzałem i jego uderzenie po ziemi ostatecznie zablokował jeden z powracających stoperów. W 32. minucie po wślizgu w okolicach własnego pola karnego i starciu z rywalem na murawę upadł Vinagre i musiał opuścić boisko. Portugalczyk zszedł z murawy o własnych siłach, trzymając się za pachwinę, a jego miejsce zajął Petar Stojanović. Po tej sytuacji spotkanie jeszcze bardziej zaostrzyło się z obu stron. Trzy minuty później po nieudanym zagraniu z prawej strony piłkę w polu karnym wyłuskał Krasniqi, Kosowianin momentalnie uderzył w światło bramki, lecz bramkarz zdołał odbić futbolówkę na rzut rożny. Po odchodzącym dośrodkowaniu ze stałego fragmentu gry szansę miał Augustyniak, który uderzył głową tuż pod poprzeczkę, ale świetny refleks Pétera Szappanosa uratował jego zespół przed stratą bramki. Choć legioniści próbowali, to do przerwy nie udało im się wyjść na prowadzenie.

Na drugie 45 minut na murawie w barwach Legii pozostał tylko wcześniej wprowadzony Petar Stojanović, który przeniósł się na nominalną prawą stronę. Po lewej flance biegał natomiast Arkadiusz Reca. Między słupkami stanął Gabriel Kobylak, a przed nim dostępu do bramki bronili Artur Jędrzejczyk, Jan Leszczyński i z konieczności Patryk Kun. Kreatorami akcji w środku pola zostali Juergen Elitim i Henrique Arreiol, a nieco wyżej ustawieni zostali Kacper Urbański i Jakub Żewłakow. Najbardziej wysuniętym zawodnikiem był Mileta Rajović.
To właśnie Duńczyk miał szansę szybko wyprowadzić zespół na prowadzenie. Po dobrym ataku w 48. minucie na lewej flance wybiegł Arkadiusz Reca, wahadłowy zagrał piłkę na 5. metr, jednak napastnik Legii wślizgiem nie zdołał sięgnąć futbolówki i wbić jej do właściwie pustej bramki. Z biegiem czasu to jednak Węgrzy zyskiwali optyczną przewagę. Mimo licznych momentów chaosu legioniści dobrze radzili sobie w defensywie i starali się wyjść spod wysokiego pressingu rywali. Ta sztuka udała im się w 58. minucie. Juergen Elitim rozegrał piłkę do koła środkowego, gdzie znalazł się niepilnowany Kacper Urbański, ofensywny pomocnik ruszył z futbolówką i mimo nacisku kilku rywali potrafił się przy niej utrzymać aż do okolic 25. metra, skąd oddał mocny strzał po ziemi na bliższy słupek, pokonując bramkarza. Po godzinie gry na boisku pojawił się Kacper Chodyna. Prawy wahadłowy mógł zaliczyć wejście smoka, gdyż tuż po pojawieniu się na murawie dobrze pograł na prawej stronie z Jakubem Żewłakowem i strzałem z dużego kąta pola karnego był bliski pokonania bramkarza, lecz ten zdołał zbić piłkę na poprzeczkę.
Po tych akcjach tempo gry nieco spadło. W 68. minucie na strzał na bramkę Legii ze sporego dystansu zdecydował się Duarte Laros, jednak bez problemu poradził sobie z nim Gabriel Kobylak. Znacznie trudniejszą interwencją golkiper stołecznej drużyny musiał popisać się dwie minuty później. Dośrodkowanie z lewej strony na prawej stronie pola karnego zamykał niepilnowany Mikael Soisalo, lecz bramkarz dobrze ustawił się przy bliższym słupku i najpierw odbił a następnie złapał futbolówkę. "Wojskowi" odpowiedzieli w 73. minucie strzałem z dystansu Elitima, jednak zbyt lekkim, by jakkolwiek zaskoczyć bramkarza węgierskiego zespołu. Na ostatnie 10 minut swoją szansę dostał jeszcze Samuel Kováčik. Po odegraniu Słowaka w 82. minucie szanse na uderzenie ze skraju pola karnego miał Rajović, ale jego płaski strzał padł łupem golkipera. Niewykorzystana okazja zemściła się chwilę później. Po akcji przeprowadzonej lewą stroną na bramkę Kobylaka wślizgiem uderzał Dániel Lukács, jednak bramkarz Legii poradził sobie z tym górnym strzałem, odbijając piłkę do boku. Ta trafiła pod nogi niekrytego Kevina Mondovicsa, a ten wysoką dobitką nie dał już szans golkiperowi i doprowadził do remisu. Po stracie gola na boisko wprowadzony został jeszcze Wojciech Banasik, który w 88. minucie popisał się dobrą obroną przy strzale głową.
Drugim sparingpartnerem Legii podczas zgrupowania w Hiszpanii będzie Sigma Ołomuniec. Mecz z Czechami odbędzie się w piątek, 16 stycznia. W następnych dniach zgrupowania legioniści zagrają jeszcze z Polissią Żytomierz i dwukrotnie ze Spartą Praga.

