Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Sparing

Drugi mecz: Legia Warszawa 0-1 Sparta Praga

czwartek, 22 stycznia 2026 15:49
Drugi mecz: Legia Warszawa 0-1 Sparta Praga
fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
Mikołaj CiuraLegionisci.com

W drugim czwartkowym sparingu ze Spartą Praga i ostatnim meczu kontrolnym na zgrupowaniu w Hiszpanii, Legia Warszawa przegrała z czeskim zespołem 0-1. Do przerwy padł bezbramkowy remis. Trenerzy wystawili w tym meczu, na ten moment, najbardziej optymalne wyjściowe "jedenastki" swoich drużyn. W składzie "Wojskowych" zabrakło kilku kluczowych graczy, którzy leczą kontuzje. Pierwszy mecz zakończył się remisem 3-3. 

Wydaje się, że na drugi mecz trener Marek Papszun wystawił piłkarzy, którzy najprawdopodobniej mają największe szanse, by znaleźć się w wyjściowym składzie na pierwszy mecz ligowy z Koroną Kielce. W bramce stanął Kacper Tobiasz, a trzyosobową linię obrony przed nim stworzyli Kamil Piątkowski, Damian Szymański i Artur Jędrzejczyk z opaską kapitańską. Na bokach boiska znaleźli się Petar Stojanović i Arkadiusz Reca. Między nimi w środku pola za kreację akcji odpowiadali Juergen Elitim oraz Bartosz Kapustka. Trio ofensywne stworzyli nieco niżej ustawieni Wahan Biczachczjan i Kacper Urbański oraz najbardziej wysunięty Mileta Rajović. W kadrze meczowej, poza większością graczy, którzy zagrali w pierwszym czwartkowym spotkaniu z czeską drużyną, nie znaleźli się także kontuzjowani Paweł Wszołek, Steve Kapuadi, Ruben Vinagre czy Radovan Pankov

 

Pierwsza połowa od początku wyglądała podobnie, jak w pierwszym czwartkowym sparingu. Rywale częściej utrzymywali się przy piłce, dominowali w posiadaniu, ale legioniści swoją intensywną grą i wysokim pressingiem naciskali na wyprowadzających futbolówkę graczy Sparty i starali się ją odzyskać wysoko na połowie Czechów. Po odbiorze "Wojskowi" starali się grać koronkowo, rozgrywać jak najszybsze akcje, które mogłyby rozmontować defensywę Sparty. Czeski zespół długo nie ulegał tym wzmożonym atakom i dość nieźle wychodził spod nich. W 5. minucie legionistom udało się wywalczyć dzięki takiej akcji rzut rożny. Po rozegraniu na krótko do uderzenia z dystansu złożył się Juergen Elitim, ale przestrzelił wysoko nad bramką. Siedem minut później z indywidualną akcją od linii środkowej popędził Wahan Biczachczjan, zszedł z prawej strony do środka na lewą nogę i mocno uderzył, lecz także ponad celem. 

Z czasem czeskiemu zespołowi coraz śmielej udawało się przesuwać ataki na połowę Legii i zostawać na niej nieco dłużej. Gracze Sparty napierali na pole karne stołecznej drużyny, ale dzięki dobrej organizacji w defensywie, pewnej i skutecznej grze w tej strefie boiska legioniści nie pozwalali im na choćby dojście do pozycji strzeleckiej. Sami po odzyskaniu piłki starali się wychodzić z kontratakami. To udało się w 20. minucie. Na lewej stronie znalazł się Elitim, Kolumbijczyk wbiegł w pole karne, oddał piłkę do Kacpra Urbańskiego, który zgrał ją po ziemi w głąb "szesnastki", akcję w tłoku próbował zamknąć Biczachczjan, jednak jego wykończenie pozostawiało wiele do życzenia. W 24. minucie rywalom w końcu udało się przejść obronę Legii. Indywidualnie środkiem pola ruszył Pavel Kaderabek, prostopadłym podaniem między defensorami odnalazł niepilnowanego Lukasa Haraslina, ale skrzydłowy w dogodnej okazji technicznym strzałem na szczęście Legii fatalnie się pomylił. 

W ostatnim kwadransie pierwszej części zmieniło się niewiele. Czeski zespół wciąż był stroną dominującą, choć Legia nieco częściej dochodziła do głosu. Choć legioniści potrafili pozostać z piłką nieco dłużej na połowie rywala, to nie umieli jednak wykreować żadnego zagrożenia. Brakowało im przede wszystkim przyspieszenia, pogrania na jeden kontakt i pokazania się do piłki. Podobnie było w przypadku Sparty. Czesi starali się pokonać legionistów bocznymi strefami i często wywalczali dzięki temu stałe fragmenty gry. "Wojskowi" jednak dobrze bronili się przy dośrodkowaniach ze stojącej piłki, a najgroźniejsza była centra Haraslina z 39. minuty, która po bezpośrednim zagraniu spadła na poprzeczkę. W samej końcówce legioniści nieco mocniej przycisnęli rywala, chcieli wycisnąć z siebie jak najwięcej, ale piłkarze Sparty mądrze operowali futbolówką, rzadko ją tracili i dzięki temu do końca utrzymał się bezbramkowy remis. 

sparing zgrupowanie Marbella Mijas Legia Warszawa - Sparta Praga Juergen Elitim Sivert Mannsverk,mecz-1597
fot. Woytek / Legionisci.com


Na drugą połowę obie drużyny wybiegły w tych samych zestawieniach. Legioniści rozpoczęli ją ofensywnie. W 47. minucie do ataku na lewej stronie podłączył się wysoko Arkadiusz Reca, wahadłowy przełożył piłkę na prawą nogę i zdecydował się na oddanie technicznego strzału ze skraju pola karnego, lecz zbyt lekko, by zaskoczyć bramkarza, który złapał futbolówkę. Mimo dobrych pierwszych minut, w 51. minucie to Sparcie udało się wyjść na prowadzenie. Po składnej akcji prawą stroną piłkę na pole karne wstrzelił Kaan Kairinen, a przed siebie odbił ją interweniujący Kacper Tobiasz. Bramkarz trafił nią w Kamila Piątkowskiego, który wyprzedził napastnika czekającego na futbolówkę, ta niefortunnie odbiła się od obrońcy Legii i choć udało mu się ją jeszcze wybić, sędzia uznał, że przekroczyła już linię bramkową. Sparta po wyjściu na prowadzenie próbowała pójść za ciosem. Grała intensywnie, często znajdowała się pod polem karnym Legii, choć udawało jej się zdobywać tylko stałe fragmenty gry. Po jednym z nich głową uderzał któryś z zawodników czeskiego zespołu, ale wprost w środek bramki i łatwo do interwencji dla Tobiasza. 

W 56. minucie odpowiedzieć mogła Legia. Ponownie w tym meczu na indywidualny rajd zdecydował się Biczachczjan, huknął mocno z dystansu na dalszy słupek, ale dobrą interwencją popisał się Peter Vindahl Jensen. Po godzinie gry legioniści w jednej akcji doszli do możliwości oddania trzech strzałów. Dwukrotnie zablokowany został Bartosz Kapustka, piłkę udało się jednak zebrać jeszcze Elitimowi, który uderzył ponad obrońcami, ale także minimalnie nad poprzeczką. Mimo nielicznych przebłysków legionistów, Sparta cały czas kontrolowała przebieg meczu i co jakiś czas wychodziła wyżej. W 69. minucie faulowany niedaleko pola karnego był Albion Rrahmani, do wykonania rzutu wolnego podszedł Kairinen i minimalnie przestrzelił obok prawego słupka. Trzy minuty później w ofensywie popracował Urbański, wykorzystał przyśnięcie rywala i odebrał piłkę tuż przed polem karnym. Futbolówkę zgarnął Biczachczjan, który ponownie uderzył z dystansu, ale tylko prosto w środek bramki.

W 73. minucie Ormianin ponownie podszedł do strzału sprzed pola karnego - po faulu na Milecie Rajoviciu, ofensywny pomocnik mógł uderzyć ze stojącej piłki ustawionej w okolicach 25. metra. Biczachczjan skierował piłkę w okolice okienka bramki strzeżonej przez Vindahla Jensena, lecz zbyt lekko, by zaskoczyć dobrze ustawionego bramkarza. Ostatnie minuty stały pod znakiem pełnej dominacji czeskiego zespołu. Sparta przetrzymywała piłkę, przenosiła się od czasu do czasu na połowę Legii, a po stratach momentalnie kasowała poczynania legionistów faulami, nie dopuszczając ich pod własne pole karne. W 89. minucie stołecznym udało się przebić wyżej, a faulowany przy linii końcowej był Piątkowski, co dało legionistom  ostatnią szansę na wyrównanie. Biczachczjan posłał dośrodkowanie ze stałego fragmentu gry na bliższy słupek, gdzie o piłkę walczył Rajović, jednak przy indywidualnym kryciu przegrał pojedynek z obrońcą.

Dla legionistów był to ostatni sparing i jednostka treningowa podczas zimowego zgrupowania w hiszpańskim Mijas. W piątek "Wojskowi" powrócą do Polski. Po dwóch dniach wolnego, od poniedziałku w LTC będą nadal przygotowywać się do powrotu ligowych zmagań. Pierwszy mecz rundy wiosennej Legia rozegra już 1 lutego, o godzinie 17:30 przy Łazienkowskiej z Koroną Kielce. 


Udostępnij