W minionym roku na rynku ukazał się szósty tom "Remanentu" - serii Jerzego Chromika, której nie trzeba reklamować, bo dotychczasowi czytelnicy doskonale wiedzą, czego można spodziewać się po wybranych archiwalnych tekstach tegoż autora, publikowanych przed laty m.in. na łamach kultowego "Sportowca".
Biblioteka legionisty: Remanent 6. Proza ligowa (345)
W części szóstej, zgodnie z podtytułem "Proza ligowa", znajdziemy wiele archiwalnych tekstów poświęconych meczom najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce z lat 80. i 90., a także spotkaniom Pucharu Polski czy meczowi o Superpuchar pomiędzy Legią i Ruchem.
"Jeszcze o jedenastej nad stadionem GKS Katowice zalegała mgła, więc postanowiono włączyć jupitery. Prawie w samo południe dodatkowe, sztuczne światło miało pomóc obserwatorom w odpowiedzi na podstawowe pytanie dnia: czy w zespole przyjezdnych koszulkę z numerem 10 nieobecnego Dziekanowskiego włoży inny, niepotrzebnie - zdaniem gospodarzy - obecny Roman Kosecki? Nie był to wbrew pozorom spór czysto akademicki... Szowinistycznie nastawiona widownia bez trudu odszukała swego negatywnego bohatera. (...) Dziekanowski pojawił się w długim, czarnym płaszczu i szybko przykuł uwagę miejscowej gawiedzi. Przeszedł majestatycznie wokół boiska, a potem starannie wybrał miejsce na trybunie honorowej. Ani razu nie był przy piłce, a do jego uszu dotarło tyle obelg, że wystarczyłoby ich na dwuletni chłopski spór o miedzę. Nienawiść widowni pozawarszawskiej do tego napastnika mogłaby stać się tematem frapującej socjologicznej rozprawy doktorskiej" - czytamy w tekście z 10 marca 1989 roku "Rozmowy intymne", który poświęcony został półfinałowemu meczowi Pucharu Polski pomiędzy GieKSą i Legią.
"Z okien siedleckiego więzienia przy dobrej widoczności można śledzić przebieg meczów piłkarskich na stadionie Pogoni. Pensjonariusze zakładu karnego czują się zobowiązani i za dodatkowe emocje odpłacają codziennie czterema godzinami prac na rzecz klubu. Ćwierćfinałowy mecz Pucharu Polski też nie odbyłby się bez ich pomocy. Na dwie godziny przed jego rozpoczęciem trzech skazańców rozsypywało po liniach czerwoną sól, którą cudem znaleziono w jednej ze stodół... Nocne opady śniegu okazały się zbawienne. Gdyby przyszło grać w sobotę, sędzia musiałby rozczarować gospodarzy. (...) Rozżalony był tylko dyrektor spółdzielni pracy Miś. Jedna z nielicznych reklam została dokładnie zasłonięta przez tłumy złaknionych wielkiej piłki i kamera nie mogła zachęcić telewidzów do kupowania wspaniałych 'misiów słonecznych z plecakami. (...) Dziesięć tysięcy przemarzniętych ludzi czekał jednak na inne emocje. Aura wydawała się być po stronie gospodarzy" - czytamy we wstępie reportażu ze spotkania 1/4 finału Pucharu Polski pomiędzy Pogonią Siedlce i Legią Warszawa z marca 1988 r.
"Kryta trybuna stadionu Legii przepełniona. Co twarz, to znakomitość. Pozostałych ludzi mniej, ale za to zwarte siły porządkowe w solidnych kaskach, bo jednak trzy sektory układające się w trójkąt mogą zakipieć. Wierzchołek trójkąta stanowią warszawiacy spod znaku Polsilvera. Przyszli na swoją trybunę pod 'żyletą', by wyrazić opinie o handlowym kunszcie łodzian i pomóc górnikom. Katowiczanie zajęli miejsca na prawym skrzydle gospodarzy, na lewym wystąpili najliczniejsi - kibice Widzewa. Paleta barw cieszy realizatorów transmisji telewizyjnej. Wymarzona kontrastowość obrazu. Szaliki i flagi: żółto-zielono-czarne GKS i czerwono-białe RTS. Wszystko w niebieskich konturach" - czytamy o finale Pucharu Polski z roku 1985, rozegranego pomiędzy Widzewem i GieKSą na naszym stadionie.
Zamieszczone zostały także oryginały tekstów z Tygodnika "Sportowiec", w których relacjonowano mecze Legii z Lechem (z marca 1985), Legii z Widzewem (1986), Górnika z Legią (1986), GKS-u z Legią, ŁKS-u z Legią (1987) czy finały Pucharu Polski pomiędzy Legią i Jagiellonią (1989) oraz Legią i GKS-em Katowice (1990). Do tego znajdziemy wiele innych naprawdę świetnych artykułów z dawnych lat.
Jest także tekst "Obcy sternik" z grudnia 1984 roku, poświęcony kulisom pracy trenera Legii, Jerzego Kopy. "Po przyjeździe do Warszawy rozmawiałem ze wszystkimi, którzy mogli mi pomóc w ocenie stanu drużyny z Łazienkowskiej. Z byłymi zawodnikami, liczącymi się dziennikarzami, starymi działaczami i wieloma stałymi kibicami. Ta sonda pozwoliła mi zbudować w miarę spójny obraz choroby. Określiłem przyczynę zła i przedstawiłem program naprawy. Nie był on dyktatorski. Musiałem przestać leczyć wrzody i zdecydowałem się na operację. Wystąpiłem w roli głównego chirurga. Wiadomo było, że coś drąży ten zespół od 14 lat. Głośne nazwiska, uznani szkoleniowcy, nie najgorsza na polskie warunki baza, klub mocny organizacyjnie, a nie można jakoś osiągnąć pułapu trzeciego miejsca w rozgrywkach. Zastanawiająca kwestia" - czytamy.
Książka licząca 640 stron, która swoją premierę miała na początku grudnia 2025 roku, jest do nabycia w cenie 59 złotych. Dziś wiemy już, że w tym roku czeka nas jeszcze jeden "Remanent", którego wydanie zaplanowane jest na sierpień.
Tytuł: Remanent 6. Proza ligowa
Autor: Jerzy Chromik
Wydawnictwo: SQN
Rok wydania: 2025
Liczba stron: 640
Cena: 59 zł
Więcej recenzji książek w dziale Biblioteka legionisty.

