Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Kolenda: Mistrzostwo? To zostaje na lata

czwartek, 16 kwietnia 2026 12:28
Kolenda: Mistrzostwo? To zostaje na lata
Michał Kolenda | fot. Bodziach
Fumenźródło: Legiakosz.com

Na stronie Legiakosz.com ukazał się obszerny wywiad z Michałem Kolendą, w którym kapitan Legii porusza wiele tematów. Od początków z koszykówką przez rolę kapitana drużyny, o swoich zainteresowaniach, o mistrzowskim sezonie, ulubionych miejscach w Warszawie, a także o swojej przyszłości na marzeniach o reprezentacji Polski kończąc. 

Podopieczny Heiko Rannuli ma obowiązujący 3-letni kontrakt z warszawskim klubem, co poniekąd oznacza, że sam zainteresowany nie myśli o zagranicznych wojażach. - Jeżeli chodzi o zagraniczne "przygody", to są one już poza moim zasięgiem. Trafiłem do miejsca, które ma jeszcze bardzo dużo miejsca do rozwoju jako klub. Legia to pokazuje już od paru dobrych lat - przekonuje Kolenda.

- Sam okres, w którym jestem w Legii, pokazuje, że ten klub rozwija się naprawdę bardzo dobrze i jest cały czas gotowy do rywalizacji o najwyższe cele w polskiej lidze, ma ambicje by grać o najwyższe cele w europejskich pucharach, co jest naprawdę bardzo fajne. Więc bez sensu byłoby rozglądanie się za czymś innym na siłę, szukanie jakichś przygód, miejsca, w którym trzeba zaczynać zabawę od nowa. Fajnie jest być w miejscu, w którym na tym etapie wszystko jest tak dobrze poukładane. Pozostaje tylko grać, rozwijać się i razem z klubem osiągnąć jeszcze wyższe szczyty. Kurczę, kto by odchodził po mistrzowskim sezonie z klubu, z którym podniosło się trofeum, po takim sezonie, takich play-offach? Nie wyobrażałem sobie, by nie zostać w Warszawie z tą grupą kibiców, która się również zbudowała się mocno przy okazji tych finałów. Jestem bardzo zadowolony z tego ruchu i jednocześnie podpisując nową umowę tak trochę wymazałem sobie z głowy jakieś przygody, jeżeli chodzi o ligi zagraniczne. Fajnie jest skupić się na miejscu, które rozwija się cały czas. Szczególnie teraz, kiedy zapadła w końcu decyzja o zbudowaniu nowej hali, co może być nowym rozdziałem dla całej organizacji. Fajnie jest być tego częścią na dłuższy czas i widzieć jak Legia się rozwija, cieszyć się z tego, co możemy wspólnie osiągnąć.

Mistrzostwo kwintesencją pracy
Osiągnięciami, o których mówi 29-latek jest nie tylko świętowanie Pucharu Polski czy zdobycie mistrzostwa Polski, ale również występy w europejskich pucharach. Czy to oznacza, że niedługo będziemy świętować kolejny tytuł najlepszej drużyny w kraju? - Myślę, że każdy w ciemno weźmie krótszy urlop, jeżeli skończymy tak samo, jak skończyliśmy w poprzednim sezonie. To są emocje nie do zapomnienia, to są obrazki, zdjęcia, filmiki, nawet takie rzeczy małe - jak gwiazdka na banerze z rokiem, w którym wygrało się mistrzostwo. Warto dla takich rzeczy nie mieć w ogóle wakacji. To zostaje na lata, te wspomnienia zostają w głowie na całe życie. Te emocje, obrazki ludzi, ich twarze w momencie, kiedy się razem wychodziło na parkiet i każdy ramię w ramię walczył tylko o jedno - to coś, co tak naprawdę jest kwintesencją tego, po co to wszystko się robi. Na koniec dnia mogą być medale, nagrody, ale to emocje i więzi z tymi ludźmi, które się wytworzyły naturalnie, zostają z tobą na zawsze. To jest sens dlaczego to robimy. Nie ma znaczenia, czy wakacje będą, czy też nie. Jestem pewien, że każdy z nas, wziąłby mistrzostwo w ciemno, kosztem braku odpoczynku po sezonie - dodaje.

Co będzie kluczem do sukcesu?
- Chciałoby się mieć pewien schemat działania i żeby zawsze to działało tak samo, ale wszyscy wiemy, że to jest sport i różne scenariusze mogą mieć miejsce. Według mnie niepotrzebne jest nastawianie się w ten sposób, czy porównywanie do poprzedniego roku. - wyjaśnia zawodnik.
- Raczej jestem zwolennikiem, żeby patrzeć najkrócej jak się da, czyli tylko do następnego spotkania i weryfikować siebie i innych tylko przez pryzmat następnego meczu. By nie patrzeć w dal, nie narzucać sobie zbędnej presji i nie wychodzić poza pewne schematy. Przede wszystkim kontrolowanie tego, co możemy kontrolować, jest najlepszym rozwiązaniem. A to co możemy kontrolować, to jest zawsze następne spotkanie po ostatnim rozegranym. Skupienie się na przeciwniku, na jego mocnych i słabych stronach, znalezienie strategii, jak to spotkanie wygrać i tak w kółko. Aż dojdziemy do ostatniego meczu w sezonie, w którym będziemy mogli albo spojrzeć w lustro i powiedzieć, że zrobiło się wszystko, albo po prostu zaakceptować rezultat, jaki będzie miał miejsce, nawet jeśli ten nie będzie korzystny. Myślę, że niepotrzebnie patrzymy na to przez pryzmat jakiegoś długofalowego funkcjonowania. Bardziej bym skupiał się na tym, co się dzieje tu i teraz, i na najkrótszym możliwym scenariuszu, jakim jest następny mecz.

Cały wywiad przeczytasz na Legiakosz.com.

kosz,Michał Kolenda
fot. Bodziach
kosz,Michał Kolenda
fot. Bodziach
kosz,Michał Kolenda
fot. Bodziach
Michał Kolenda
fot. Bodziach
koszykówka, Legia Warszawa - Promitheas Patras BC, Michał Kolenda
fot. Maciek Gronau
koszykówka, Legia Warszawa - Start Lublin radość grupowe Michał Kolenda
fot. Hugollek / Legionisci.com

Udostępnij