- Nawet w osłabieniu nie powinniśmy dopuścić Lecha do takich sytuacji, które wydarzyły się w pierwszej połowie. Druga połowa pokazała, że w niskiej obronie potrafiliśmy kontrolować poczynania przeciwnika. W drugiej części, jednego mniej, zagraliśmy dużo lepiej niż w pierwszej połowie - powiedział po porażce z Lechem Poznań obrońca Legii Warszawa, Kamil Piątkowski.
Piątkowski: Nie powinniśmy dopuścić Lecha do takich sytuacji
- Musimy przeanalizować te sytuacje i jak najszybciej wyciągnąć z nich wnioski. Musimy wziąć też na klatę to, co wydarzyło się w pierwszej połowie. Zostały nam jeszcze cztery mecze i chcemy przygotować się do każdego z nich na 120%, przypilnować rzeczy, które dziś nie funkcjonowały, poprawiać je z dnia na dzień i być najlepszą wersją samego siebie.
- Nie widziałem jeszcze sytuacji, po której Rafał Augustyniak otrzymał czerwoną kartkę. Z boiska, myślę, że nie wyglądało to na wykluczenie. Jeśli jednak sędzia podjął taką decyzję, to musimy wziąć to na klatę i zobaczyć, jak to faktycznie wyglądało.
- Czy Lech był dziś najlepszą wersją? Myślę, że przede wszystkim to my dzisiaj nie byliśmy najlepszą wersją samego siebie. Ciężko ocenić, czy Lech był dużo lepszy, bo moim zdaniem, to my zagraliśmy słabo. W wielu sytuacjach powinniśmy zachować się lepiej i po prostu być lepszą drużyną.
- Czemu tak się ślizgałem na boisku? Nie wiem, co tutaj się działo. Nie był to problem z obuwiem. Założyłem metalowe korki, buty miałem przygotowane do murawy, która była bardzo dobra. Nie wiem, czego brakowało. Może... szczęścia. Mogło to też wynikać z ustawienia ciała czy może coś takiego.
