Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

Czy Dragan Okuka zarazi Legi? "ba?ka?skim charakterem"

środa, 21 marca 2001 18:53
Poll

Ba?ka?ska odsiecz.


Nie mo?na odmówi? zarządowi klubu otwartości i odwagi przy podj?ciu ostatnich decyzji. Pora?ki z Zag??biem Lubin i zwolnienie Franciszka Smudy spad?o na wi?kszoś? kibiców jak grom z jasnego nieba. Kolejną niespodzianką okaza?o si? zatrudnienie po raz pierwszy od ponad dwudziestu lat szkoleniowca z zagranicy. Co do pierwszej decyzji nie powiem, ?ebym by? nią zachwycony. Je?eli by?y plany zwolnienia Franciszka Smudy nale?a?o to zrobi? na koniec ubieg?ego sezonu. Wida? jednak, ?e dzia?acze z ?azienkowskiej mocno liczą si? z opinią kibiców i jak przypuszczam to ich poparcie zdecydowa?o o pozostawnieniu Franciszka Smudy na okres przygotowawczy. Druga decyzja - zatrudnienie Jugos?owianina jest jak najbardziej sensowna. Nie oznacza to , ?e Dragan Okuka jest w ?atwej sytuacji. Po pierwsze pi?karze.

Prawdopodobnie obawiają si?, ?e przy nowym trenerze niektórzy z nich mogą po?egna? si? z podstawowym sk?adem, lub straci? miejsce w wyjściowej jedenastce. Druga sprawa to kibice, na pewno Dragan Okuka nie dostanie takiego kredytu zaufania jaki otrzyma? od kibiców Franciszek Smuda. Wiadomo, ?e po poprzednim sezonie w zasadzie ka?dy trener wylecia?by z hukiem z Legii, w przypadku Smudy postawa kibiców przyczyni?a si? jednak do pozostawienia go na kolejny sezon. Jugos?owia?ski szkoleniowiec znajdzie z pewnością oparcie wśród dzia?aczy klubowych kojarzonych z Polmotem.

Ewentualne fiasko jego pracy spowoduje, ?e kibice w g?ównej mierze obwinią zarząd klubu.

Mocno niepokojące są natomiast wieści o mo?liwych zawirowaniach kadrowych w
zarządzie klubu. Pami?tamy dobrze okres prezesowania Marka Pietruszki. Pod
jego kierunkiem Legia nie potrafi?a pozyska? dos?ownie ?adnego pi?karza. W
ostatniej chwili nie wypala?y m.in takie transfery jak Ka?u?nego, Cha?ki,
?urawskiego, Terleckiego, Petkowa (pomocnik repe. Bu?garii). Transfery nie
wychodzi?y nie z powodów stricte finansowych a z ba?aganu kompetencyjnego w
zarządzie. Tak by?o np. z Ka?u?nym, kiedy Wis?a przebi?a minimalnie ofert?
Legii, a nasi "negocjatorzy" odpuścili temat. Podobnie z Terleckim, kiedy
by?o ju? wszystko dogadane, dzia?acze z ?azienkowskiej nie potrafili
za?atwi? takiej sprawy jak przeniesienia na studia do Warszawy dla jego
dziewczyny. Terlecki zasili? Widzew, wówczas jednego z g?ównych rywali do
tytu?u mistrzowskiego. By?y natomiast takie "cudowne interesy" jak przygoda
z Mariuszem Śrutwą, która kosztowa?a Legi? pot??ne pieniądze a nie
przynios?a dos?ownie nic. I nie chodzi?o tu, o to ?e Mariusz Śrutwa jest
s?abym pi?karzem, po prostu kompletnie nie pasowa? do koncepcji zespo?u. Nie
by?o by chyba nic gorszego ni? powrót do dawnej praktyki i odpowiadających
za nią ludzi.


Co b?dzie teraz. Zobaczymy. Dzisiejsza Jugos?awia nie jest tamtą Jugos?awią
z przed wojny. Zniszczenia i kryzys spowodowany niestabilną sytuacją
polityczną spowodowa?, ?e jugos?owia?skie czy chorwackie kluby są biedne i
nie liczą si? zbytnio w europucharach. W przypadku Chorwacji nie jest
jeszcze tak ?le. Zarówno Dinamo Zagrzeb, jak i Hajduk Split mia?y swoje pi??
minut w Lidze Mistrzów. Klub z Jugos?awi nie zagra? jeszcze nigdy w Lidze
Mistrzów (w 1990 Crvena Zvezda Belgrad zdoby?a Puchar Mistrzów ostatni
rozegrany metodą pucharową). W pucharze UEFA, te? wypadają marnie. W
rankingu UEFA Jugos?awia plasuje si? wyra?nie za Polską. Co innego
reprezentacja. Tu nie mielibyśmy czego szuka?. Pami?tamy wyst?py Jugos?awii
na MŚ w 1998 i ME 2000, a tak?e wyst?py Chorwacji z 1998 roku i trzecie
miejsce na MŚ. Mo?emy cieszy? si? , ?e ?adna z tych dru?yn nie znalaz?a si?
w naszej grupie eliminacyjnej. Dawną Jugos?awi? nazywano (dzisiaj te? czasem
tak si? mówi o Serbii czy Chorwacji) europejską Brazylią. Kraj ten
eksportowa? na Europ? ogromne ilości wspania?ych pi?karzy. Nie wierz? w
tez?, ?e jedne narody mają wi?kszy a inne mniejszy talent do pi?ki. Jest to
kwestia popularności futbolu, systemu szkolenia, a tak?e cho? nie jest to
czynnik decydujący wielkoś? kraju. Ba?ka?skie dru?yny znane są z zaciek?ej,
cz?sto ostrej gry. Z doskona?ej techniki i dobrych warunków fizycznych
swoich pi?karzy. Czy Jugos?owia?ski szkoleniowiec przeniesie tamte
doświadczenia na warszawski grunt nie wiadomo? Wiadomo jednak, ?e sko?czy
si? forowanie ulubie?ców kosztem poziomu gry ca?ej dru?yny. To niewątpliwa
zaleta trenera z zewnątrz. Wida? to np. po reprezentacji Anglii. Legia to
nie Barcelona wi?c raczej zalew Jugos?owian nam nie grozi cho?, nie mia?bym
nic przeciwko temu ?eby mie? chocia? jednego z ich reprezentacji.
Od b??du forowania swoich nie ustrzeg? si? tak?e Franciszek Smuda i jest to
moim zdaniem jedyny naprawd? uzasadniony zarzut wobec jego pracy w Legii.
Ściągni?ci do Legii byli widzewiacy generalnie zawiedli. Po pierwsze ju?
kiedy ich sprowadzano dwóch z czterech by?o kontuzjowanych i nie mog?o gra?
od początku (Citko i Wojtala). Tomasz ?api?ski jeszcze Widzewie i
reprezentacji prezentowa? si? dobrze, jednak kontuzja spowodowa?a, ?e w
Legii rozegra? jedynie pó? meczu. Obarczanie za to winą Franciszka Smudy
jest nieporozumieniem. Mo?na jednak zada? pytanie czy celowe jest
sprowadzanie pi?karzy, którym ju? bli?ej ni? dalej do zako?czenia kariery i
to za pieniądze, za które mo?na by mie? dwóch pi?karzy klasy Giuliano. Tak?e
uporczywe wstawianie Paw?a Wojtali do podstawowego sk?adu, mimo jego
fatalnej gry solidnie obcią?a konto by?ego szkoleniowca. W przeciwie?stwie
do Franciszka Smudy - Draganowi Okuka nie postawiono, tak wysokich wymaga?
(mistrzostwo Polski). Wygląda na to, ?e zarząd nie wierzy ju? zbytnio w
szanse na tytu? mistrzowski w tym sezonie. Kibice inaczej. Ja równie?,
chocia?by dlatego, ?e nie zale?y to wy?ącznie od formy Legii, ale tak?e od
formy bezpośrednich konkurentów, a ci jak pokaza?y dwie pierwsze kolejki nie
są monolitem. Uwa?am natomiast, ?e ewentualne ponowne nie zakwalifikowanie
si? do Pucharu UEFA by?o by prawdziwą katastrofą. Je?eli zajdzie koniecznoś?
znalezienia nowego sponsora, sprawa udzia?u w pucharach b?dzie jedną z
kluczowych kwestii dla potencjalnych ch?tnych. Tak?e do samych rozgrywek w
europucharach nale?a?oby podejś? nieco powa?nie. Chodzi tu o pytanie, czy
aspiracje Legii ko?czą si? na krajowym podwórku, czy si?gają dalej. Muszą to
te? zrozumie? pi?karze, ?e bez sukcesu mi?dzynarodowego mogą wybi? sobie z
g?owy przejście do renomowanego zachodniego klubu w trakcie lub po
zako?czeniu kontraktu, chyba ?e zab?ysną w reprezentacji. Osobiście nie
wierz?, aby w tym sezonie polska dru?yna zagra?a w Lidze Mistrzów. Nawet
po?ączenie potencja?ów Wis?y, Pogoni, Legii i Polonii mog?oby okaza? si?
niewystarczające do przebrni?cia eliminacji. Ale jest Puchar UEFA i
rozgrywek w nim nie wolno traktowa?, jako sparingu z zagraniczną dru?yną,
lub okazji do pstrykni?cia fotek ze s?ynnymi pi?karzami. Znacznie bogatsze i
silniejsze kluby do Legii bardzo powa?nie podchodzą do tych rozgrywek, nie
jest to mo?e taka kasa jak w Lidze Mistrzów, ale o sukces ?atwiej i nie
trzeba si? martwi? o rund? eliminacyjną. Kibice Legii są spragnieni jakiegoś
sukcesu mi?dzynarodowego w ostatnich latach odnosi?y je Wis?a i Amica
Wronki, nie są to wielkie sukcesy ale są.

Udostępnij