Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Radović: Sam nie wiem co się stało pod koniec meczu

sobota, 9 sierpnia 2008 08:58
Radović: Sam nie wiem co się stało pod koniec meczu
Gdyby Miroslav Radović wykorzystał tę sytuację, nikt by nie zastanawiał się nad tym czy był rzut karny - fot. Mishka
Fumenźródło: własne

Stadionowy zegar wskazywał 90. minutę meczu. Wynik 2-2. W pole karne wbiega Miroslav Radović, który po kontakcie z rywalem niczym rażony piorunem pada na ziemię. Faul? Nie. Sędzia Hubert Siejewicz sięga do kieszeni po żółtą kartkę i pokazuje ją pomocnikowi Legii za symulowanie. Zdaniem obserwatorów, którzy zerknęli na powtórkę, rzut karny w pełni należał się gospodarzom. Co na to sam poszkodowany?

"Sam nie wiem, co wydarzyło się pod koniec meczu, gdy padłem w polu karnym. Moim zdaniem był kontakt z zawodnikiem Polonii. Decyzja sędziego jest jednak ostateczna i nie ma co o tym dyskutować" – stwierdził Radović, który znany jest z tego, że dość często przewraca się przy choćby niewielkim kontakcie z przeciwnikiem.


Jednoznacznej odpowiedzi nie dał również Jan Urban, który stwierdził po meczu: "Trudno mi powiedzieć czy był rzut karny. Zresztą uważam, że i bez tej sytuacji ten mecz powinniśmy wygrać."
Cóż, nie sposób się nie zgodzić z opiekunem legionistów.

Udostępnij