Miesiąc temu Polonia i Legia grały fatalnie i ex aequo zajmowały miejsca 13 – 14 w tabeli ekstraklasy. W niedzielę objęły prowadzenie. Na jak długo? "Nie zgodzę się z opinią, że warszawskie drużyny po słabym początku sezonu dopiero teraz się przebudziły. Już przed inauguracją twierdziłem, że obie będą się liczyły w walce o czołowe miejsca." - mówi ekspert piłkarski i komentator telewizyjny, Grzegorz Mielcarski.
Mielcarski: Jak dobrze grać, kiedy nie ma dopingu?
"Z lekkiego letargu przebudziła się Legia. Ale ten zespół ma akurat sporo problemów. Są rzeczy, które nie pasują trenerowi Urbanowi w grze. Ani trenerowi, ani piłkarzom nie pasuje sytuacja na trybunach, kibicom – sytuacja w klubie, a władze klubu mają kłopot z kibicami.
To istny kocioł. Nie wiadomo, od czego zacząć poprawę tego stanu rzeczy. Najlepiej chyba od dobrej gry zespołu, ale jak tu dobrze grać, kiedy nie ma dopingu? Proszę zwrócić uwagę, że wiele zespołów wygrywa u siebie właśnie dzięki znakomitemu wsparciu fanów. Piłkarze Legii jakoś sobie na razie radzą i chwała im za to.
Tegoroczne rozgrywki są niezwykle interesujące. Nie ma zdecydowanego faworyta, przez co rywalizacja jest ciekawsza. Jednak – moim zdaniem – zostało to osiągnięte ogólnym obniżeniem poziomu gry. Zespół z dziesiątego miejsca – Odra Wodzisław – ma zaledwie trzy punkty straty do lidera i trzy przewagi nad ostatnią drużyną. Dawno nie było tak spłaszczonej tabeli. Dzisiaj warszawskie kluby są na czele, ale wystarczy, że przegrają jeden mecz, i mogą natychmiast spaść o kilka miejsc." - komentuje Mielcarski.
