"Z Legią jadę do Krakowa po zwycięstwo, ale gdyby udało mi się przy Kałuży strzelić gola, to nie zwariuję po nim z radości." - mówi Piotr Giza, który wciąż czuje sentyment do swojego dawnego klubu. "Proszę mi się nie dziwić, w końcu spędziłem w Cracovii pięć niesamowitych lat. Wiele temu klubowi zawdzięczam i chyba już zawsze serce będzie tutaj szybciej biło." - mówi pomocnik Legii, który ostatnio ma problemy z załapaniem się do podstawowego składu. Czytaj wywiad
Giza: Serce szybciej bije
piątek, 19 września 2008 08:31
źródło: Polska the Times