Na początku tygodnia z kibicami skontaktowali się trzej byli zawodnicy stołecznej Legii - Dariusz Dziekanowski, Roman Kosecki i Cezary Kucharski. Byli piłkarze, którzy postanowili podjąć się mediacji w sprawie konfliktu kibiców z klubem, odbyli spotkania z obydwoma stronami sporu. Do bezpośrednich kontaktów przedstawicieli SKLW z KP Legia jednak jeszcze nie doszło. Kibice zaproponowali, że jeżeli klub wpuści na mecz kilku kibiców, którzy mają - zdaniem fanów - niesłusznie nałożone zakazy klubowe, to podczas meczu z Piastem Gliwice będzie doping. W czwartek klub wstępnie wyraził zgodę na wejście m.in. Piotra Staruchowicza, który od kilku lat kieruje śpiewem na Żylecie.
Miał być doping, klub się rozmyślił
Warunkiem miało być pismo, napisane przez "Starucha" i SKLW, zapraszające kibiców na mecz. W piątek rano Dariusz Dziekanowski wręczył pismo działaczom klubowym, ci jednak... zmienili zdanie. Na meczu z Piastem Gliwice dopingu więc nie będzie.
Poniżej prezentujemy treść apelu kibiców, który został przekazany KP Legia:
"Po wielu miesiącach przerwy serdecznie zapraszam wraz ze Stowarzyszeniem Kibiców Legii Warszawa wszystkich Kibiców na sobotnie spotkanie Legii Warszawa z Piastem Gliwice. Będzie to jeden z ostatnich meczów na Żylecie - naszej trybunie, na której wychowało się wiele pokoleń warszawiaków. Ten jeden raz pokażmy to, z czego nasza trybuna słynęła od zawsze - czyli fanatyczny doping przez pełne 90 minut. Zróbmy to wyłącznie w hołdzie dla Żylety, przez wzgląd na historię, tradycję - w tym meczu dla wszystkich liczy się tylko Legia. Obecność obowiązkowa! Zróbmy razem piekło!" - napisał Piotr Staruchowicz, a podpisało się pod tym również SKLW.
Stowarzyszenie oświadcza
Na adres naszej redakcji dotarło oświadczenie Stowarzyszenia w sprawie ostatnich wydarzeń. Poniżej prezentujemy jego treść:
"Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa z żalem informuje, iż na meczu z Piastem Gliwice nie będzie prowadzony doping, ani nie zostanie przygotowana przez ultrasów oprawa.
Kilka dni temu SKLW zaaprobowało ofertę mediacji w sporze z klubem złożoną przez trzech bardzo znanych, byłych napastników Legii. Na meczu z Piastem na stadionie mieli być obecni kibice związani z grupami ultras, na których niegdyś nałożono tzw. zakazy klubowe. Przygotowano, zgodnie z żądaniem KP Legia Warszawa SSA przekazanym przez mediatorów, oświadczenie zapraszające w imieniu SKLW i Piotra Staruchowicza na mecz. Jeszcze wczoraj nasza organizacja spełniła wszystkie sugestie mediatorów, które miały być pierwszym krokiem do porozumienia. M.in. zapewniliśmy, iż doping będzie prowadzony przez cały mecz, a treści w nim zawarte nie będą odnosiły się do właścicieli Legii, działaczy i prowadzonej przez nich polityki.
Niestety, nie z winy SKLW, ani mediatorów, nie doszło do zawarcia porozumienia. Klub nie zaakceptował zaproszenia, które mieliśmy wystosować do kibiców.
Niniejszym dziękujemy dawnym gwiazdom Legii za podjęcie próby i zaangażowanie w sprawę doprowadzenia sytuacji na trybunach do normalności.
Stowarzyszenie Kibiców Legii Warszawa"
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Grobowa atmosfera na Łazienkowskiej trwa już ponad rok. Wydawało się, że pojawiła się iskierka nadziei, na powrót dawnej atmosfery... na krótko.
Jesienią ubiegłego roku kibice przedstawili 6 najważniejszych postulatów, które są przyczynami konfliktu:
- REGULAMIN STADIONU JEST NIEZGODNY Z ZASADAMI PRAWORZĄDNOŚCI
- ZAKAZY STADIONOWE DLA OSÓB PRZYGOTOWUJĄCYCH OPRAWY
- GROŹBA USTANOWIENIA CENZURY
- STOSOWANIE ZASAD ODPOWIEDZIALNOŚCI ZBIOROWEJ
- UNIEMOŻLIWIENIE PRZYGOTOWYWANIA OPRAW STADIONOWYCH.
- SZKALOWANIE KIBICÓW LEGII
"Wedle naszej opinii władze klubu usiłują zniszczyć wszelkie przejawy niezależnej od właścicieli aktywności kibiców, chcąc mieć do czynienia z zatomizowaną masą biernych konsumentów, nie krytykujących nigdy polityki właścicieli" - napisało wówczas SKLW.
Tutaj znajdziecie pełną treść postulatów.
