Co prawda piłka nożna to nie matematyka i na podstawie samych liczb nie da się wyczerpująco ocenić formy drużyny, jednak to właśnie suche liczby pozwalają spojrzeć obiektywnie na postawę zespołu. Przez całą rundę jesienną uważnie obserwowaliśmy wszystkie mecze legionistów, patrząc nie ze statystycznej strony. Dziś prezentujemy owoce naszych obserwacji i zapraszamy do lektury statystycznego podsumowania jesiennych występów legionistów.
Legia w statystyce
Jesienią Legia rozegrała 30 meczów. Drużyna prowadzona przez Jana Urbana występowała w czterech rodzajach rozgrywek. 17 spotkań legioniści rozegrali w Ekstraklasie, 6 w Pucharze Ekstraklasy, 4 w Pucharze UEFA i 3 w Pucharze Polski.
Im strzelać kazano


Najczęściej legioniści nękali bramkarza Cracovii Kraków. W meczu 6. kolejki na bramkę Marcina Cabaja oddali 26 strzałów. O jedno uderzenie mniej oglądali widzowie meczu z Wisłą Płock w Pucharze Polski. Najmniej strzałów piłkarze Urbana oddali w dwóch meczach Pucharu Ekstraklasy. Zarówno w wyjazdowym spotkaniu z Polonią Warszawa, jak i z Jagiellonią Białystok, legioniści oddali zaledwie po osiem strzałów.

Celne strzały okazały się słabym punktem Legii w meczu z Polonią Bytom. Przez 90 minut "wojskowi" zaledwie dwa razy potrafili skierować piłkę w stronę bramki. Niewiele lepiej pod tym względem wypadł mecz Pucharu Ekstraklasy w Białymstoku. Tylko trzy uderzenia leciały w stronę prostokąta o wymiarach 2,44 na 7,32 metra. O ile w meczu z Polonią legioniści gola nie zdobyli i przegrali, to podczas spotkania z "Jagą" udało się pokonać Rafała Gikiewicza i zremisować 1-1.
W 30 meczach legioniści oddali 186 celnych uderzeń. 91 z nich zanotowali przed przerwą, a 95 po przerwie.
Brutale i dżentelmeni

Statystyka wskazuje, że największymi brutalami "wojskowi" okazywali się podczas meczów Pucharu Polski. W tych rozgrywkach powstrzymywali nieprzepisowo rywali średnio 18 razy na mecz. Nieco łagodniejsi byli w spotkaniach Pucharu Ekstraklasy, faulując średnio 17,66 razy na mecz. Za to prawdziwymi dżentelmenami okazali się w europejskich Pucharach. Obcokrajowców faulowali zaledwie 9,25 razy na mecz.
Najczęściej kości przeciwników Legii trzeszczały w meczu o Superpuchar z Wisłą Kraków. W spotkaniu tym legioniści faulowali rywali aż 31 razy. To tak duża liczba nieprzepisowych zagrań spowodowała, że statystycznie właśnie w rozgrywkach o Puchar Polski "wojskowi" faulowali najczęściej. Ostro zagrali także w 13. kolejce z GKS-em Bełchatów. Akcje rywali przerywali wówczas faulami 26 razy.

Jesienią piłkarze Legii tylko raz kończyli mecz w niepełnym składzie. Czerwony kartonik otrzymał Roger podczas rewanżowego meczu z FK Moskwa. Brazylijczyk z polskim paszportem ukarany został jednak nie za faul, a za dyskusję z arbitrem.
Bramkarzami Legia stoi
Jesienią bramkarze Legii 24 razy wyciągali piłkę z siatki. Daje to średnią 0,8 straconej bramki na mecz. Przeciętnie najmniej goli "wojskowi" tracili w meczach ligowych. Jan Mucha dawał się pokonywać przeciętnie 0,58 raza na mecz. Statystyka wskazuje, że najwięcej bramek tracili w Pucharze UEFA. W czterech meczach rywale zdobyli pięć goli, co daje średnią 1,25 bramki na mecz.

Pełne ręce roboty miał Jan Mucha w meczu ligowym z Odrą Wodzisław. Musiał wówczas interweniować 15 razy, a i tak nie zdołał uchronić Legii przed porażką. Dużo pracy Mucha miał także podczas meczu z Wisłą Kraków. Zawodnicy rywali zmuszali go do wysiłku 13 razy. "Muszkin" dał się pokonać tylko raz, a obronną ręką wychodził z bardzo poważnych opałów. Jego dobra postawa pomogła wówczas legionistom wygrać 2-1.
