Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Chikwaikwai czeka na zaproszenie od Legii

czwartek, 15 stycznia 2009 08:34
Bodziachźródło: Super Express

Evans Chikwaikwai, 24-letni napastnik z Zimbabwe, już za parę dni rozpocznie testy pod okiem sztabu szkoleniowego Legii. Jego nazwisko, w języku jego plemienia, oznacza "orzeł". Sam zawodnik nie wie dokładnie którego dnia pojawi się na zgrupowaniu w Hiszpanii. "Jeszcze dokładnie nie wiem, bo wciąż czekam na zaproszenie od Legii, które pomoże mi wyrobić wizę. Mam nadzieję, że list przyjdzie wkrótce" - mówi na łamach Super Expressu Chikwaikwai.

Piłkarz o zainteresowaniu Legii dowiedział się dwa tygodnie temu. "Przyznam, że niewiele wiem o tym klubie i Polsce. Na pewno za grą w Warszawie przemawia obecność moich kolegów z reprezentacji: Dicksona Choto i Takesure Chinyamy" - mówi.


"Orzeł" nie obawia się gry w polskiej ekstraklasie. "Zdaję sobie sprawę, że jest silniejsza od ligi w Zimbabwe, ale moje osiągnięcia mówią same za siebie. Strzeliłem 23 gole, zostałem królem strzelców, najlepszym piłkarzem ligi. Myślę, że poradzę sobie w Polsce. Wiem, że Chinyama to czołowy napastnik w lidze polskiej, ale ja nie jestem gorszy. Ostatnio gram regularnie w reprezentacji. Kilka dni temu strzeliłem swoją pierwszą bramkę przeciwko Jemenowi. Mam nadzieję, że na testach w Legii pokażę, na co mnie stać. Jestem w formie, bo choć liga się skończyła, to cały czas trenuję z kadrą" - wyjaśnia zawodnik.


Latem zeszłego roku napastnik urodzony w Rusape był na testach w Strasburgu, ale ostatecznie nie podpisano z nim umowy. "Pojechałem tam na testy, ale miałem bardzo mało czasu, by się pokazać. Generalnie byli ze mnie zadowoleni, ale mieli mało czasu na podjęcie decyzji, bo okno transferowe dobiegało końca i powiedzieli mi, że w przyszłości wrócimy do tematu " - wspomina.


Sam o sobie mówi, że jest szybki, bramkostrzelny i co ważne - mało podatny na kontuzje. "Muszę za to popracować nad kondycją" - kończy zawodnik Njube Sundowns.

Udostępnij