Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Jaka przyszłość koszykarskiej Legii?

środa, 21 stycznia 2009 12:00
Jaka przyszłość koszykarskiej Legii?
W hali przy Obrońców Tobruku nie ma żadnych reklam, które wspierałyby naszą sekcję - fot. Tomek Janus
Bodziach
0

Sukcesem zakończyła się akcja pomocy dla koszykarskiej sekcji Legii Warszawa. Dzięki ofiarności fanów udało się zebrać 2244,22 złotych. Dzięki temu do gry w Legii zostało zgłoszonych trzech nowych zawodników. "Pragnę bardzo serdecznie podziękować naszym kibicom za wsparcie finansowe, jakiego udzielili nam w ramach apelu Stowarzyszenia Grupa 1916. Dziękuję także Łukaszowi Ostrowskiemu, który jest w dużej mierze pomysłodawcą całego przedsięwzięcia. Gdyby nie oni, to nie dysponowalibyśmy trzema nowymi graczami i nasza walka o utrzymanie z pewnością byłaby dużo trudniejsza" - mówi trener Legii, Robert Chabelski.

Podziękowania kibicom składa również prezes Grupy 1916, Łukasz Ostrowski. "Głęboko wierzymy, że w ten sposób kibice Legii dołożyli swoją cegiełkę do kolejnych zwycięstw koszykarzy, a tym samym utrzymania w II lidze - co będzie sporym osiągnięciem, zważywszy na trudną sytuację organizacyjno-finansową sekcji" - mówi Ostrowski.


Zbiórkę pieniędzy zorganizowało Stowarzyszenie Grupa 1916, które na co dzień opiekuje się siatkarską drużyną Legii. Niestety, stowarzyszenie zarządzające koszykarską Legią nie potrafiło we własnym zakresie zorganizować środków koniecznych do opłacenia licencji. "Chciałbym zwrócić się do osób z koszykarskiego Stowarzyszenia, które poczuły się tak bardzo dotknięte naszymi słowami, dotyczącymi braku zainteresowania losami drużyny z ich strony. Szkoda, że dopiero apel z ostatnich dni spowodował reakcję z Państwa strony" - mówi Łukasz Ostrowski.


Byłby walkower, gdyby nie koszykarze


Przypomnijmy, że już wcześniej Legia miała spore problemy finansowe. Najpierw przez błędy formalne nasza sekcja została pozbawiona środków z dotacji miejskich (czyli przynajmniej kilkunastu tysięcy złotych!). Następnie wielokrotnie brakowało funduszy na organizację spotkań, a jedno z nich rozegrane zostało tylko i wyłącznie dzięki... zawodnikom. Działacze stowarzyszenia koszykarskiej Legii chcieli by nasz klub oddał punkty Astorii Bydgoszcz walkowerem. Wszystko za sprawą braku odpowiednich środków na organizację spotkania zaplanowanego na 20 grudnia. Ostatecznie nasi koszykarze, występujący z eLką na piersi za darmo, postanowili zebrać we własnym gronie brakującą kwotę, by mecz z Astorią odbył się. Właściwie groźba nierozegrania meczu, czy niepojechania na wyjazd naszej drużyny powtarza się co tydzień.


Grupa 1916 chce pomóc


"Nasze Stowarzyszenie w latach 2006-2007 wielokrotnie próbowało zorganizować dyskusję na temat dalszego bytu koszykarskiej sekcji, niestety ze strony władz sekcji, za wyjątkiem trenera Roberta Chabelskiego, nie było żadnego odzewu. Za pośrednictwem mediów, bo nadal nie widzę innej opcji, ponawiamy deklarację merytorycznej pomocy dla Stowarzyszenia Koszykówki Legii Warszawa. Chociażby w kwestii ubiegania się o miejskie dotacje. A wszystko to, bo kochamy Legię i wszystko co robimy, czynimy ku Jej chwale!" - mówi prezes Grupy 1916, Łukasz Ostrowski.


Paweł Gmoch - prezes-widmo


Prezesem sekcji (a dokładniej stowarzyszenia zarządzającego koszykarską Legią) jest Paweł Gmoch. Niestety w jego przypadku bardziej możemy mówić o prezesie-widmo. Podobnie jak parę lat temu Mirosław Noculak, którego gdy pełnił funkcję prezesa koszykarskiej Legii nie widział nikt (nie licząc transmisji telewizyjnych z NBA). Gmoch jest nieuchwytny nie tylko dla drużyny, ale i dla naszej redakcji (inne media losami sekcji nie zajmują się wcale). Pozostaje mieć nadzieję, że w końcu ktoś z fikcyjnych działaczy weźmie sobie do serca słowa Łukasza Ostrowskiego i poważnie pomyśli o losach sekcji, która przez 80 lat istnienia siedmiokrotnie nie miała sobie równych w Polsce, a także godnie reprezentowała nasz kraj na arenie międzynarodowej.


Wystarczy chcieć


Na razie, na dobry początek, zorganizowano 10 wejściówek na mecz Legia - Odra Wodzisław, które były do wygrania na meczach wszystkich legijnych sekcji w miniony weekend. Takie akcje z pewnością mają szansę wpłynąć na frekwencję na spotkaniach naszych sekcji. Trzeba tylko chcieć...


Do końca sezonu pozostało do rozegrania 12 spotkań. Legia do utrzymania potrzebuje przynajmniej paru wygranych. O wiele łatwiej byłoby je osiągnąć, gdyby zawodnicy przed każdym meczem nie musieli obawiać się o to, czy uda się zorganizować transport na wyjazd, czy też znaleźć pieniądze na organizację meczu w Warszawie.


Szukamy sponsora


Koszykarska Legia nie ma obecnie żadnego sponsora, co sprawia, że jest ewenementem nawet w II lidze. Większość drużyn z mniejszych miejscowości i bez większych tradycji, posiada nawet do kilkadziesięciu firm reklamujących się w hali. Przykładem niech będzie choćby Pogoń Prudnik, której spiker swego czasu do wyczytania wszystkich firm wspierających tamtejszą drużynę (również II liga), potrzebował dobrych kilku minut!


W przypadku Legii, do "zagospodarowania" pozostaje nie tylko miejsce na koszulkach zawodników, ale i reklamy w hali przy ul. Obrońców Tobruku. Nasza redakcja wychodzi z apelem do kibiców. Jeśli znacie jakąś firmę, która byłaby zainteresowana reklamą na meczach naszych koszykarzy - piszcie na nasz adres redakcyjny.

Udostępnij