"To było niezłe spotkanie w naszym wykonaniu. Jestem zadowolony przede wszystkim z gry i nieco zaskoczony, bo nieco obawiałem się czy po ciężkich treningach damy radę fizycznie silnym Norwegom. Nasza drużyna przejawiała oznaki zmęczenia. Okazało się jednak, że mieliśmy więcej chęci do gry i to my ją prowadziliśmy. Cieszy mnie również, że wygraliśmy, a decydująca bramka padła po stałym fragmencie gry. Dużo pracujemy nad poprawą ich efektywności" - powiedział Jan Urban po meczu z Brann Bergen.
Urban: Testowani wypadli nieźle
"Prawda jest taka, że ze stałych fragmentów można strzelić dużo goli, a zarówno Iwański, jak i Rybus potrafią wrzucić świetnie te piłki w stronę bramki i dzisiaj akurat odpowiednie wejście Kuby Wawrzyniaka sprawiło, że wystarczyło musnąć futbolówkę i ta wylądowała w siatce. Oczywiście były pewne mankamenty, zwłaszcza taktyczne. W niektórych momentach musimy szybciej skracać pole gry i gramy zbyt daleko od przeciwnika. A to oznacza, że mniej biegamy. To było zwłaszcza widać w pierwszej połowie spotkania. Obaj testowani zawodnicy z Zimbabwe wypadli nieźle, zwłaszcza że przyjechali dopiero wczoraj i odbyli z nami tylko jeden trening. Będziemy się im jeszcze przyglądać na treningach i na pewno dostaną swoje szanse w kolejnych sparingach" - dodał warszawski szkoleniowiec.
