Miroslav Radović w przerwie zimowej przymierzany był do greckiego AEK Ateny. Tymczasem Serb wcale nie spieszy się z wyjazdem z Warszawy. "Chętnie pogram tu jeszcze kilka lat" - mówi w rozmowie z Życiem Warszawy. Zawodnik przebywa obecnie z drużyną na zgrupowaniu w Hiszpanii i jest zaskoczony aurą. "Zawsze marzyłem, by grać w Hiszpanii, tymczasem jest tu zimno. Ale nie ma co narzekać, ciężko pracujemy, by w maju świętować mistrzostwo Polski" - mówi "Rado". Zawodnik po powrocie z obozu ma podpisać z Legią umowę obowiązującą do końca czerwca 2012 roku.
Radović: Pieniądze to nie wszystko
"Bardzo dobrze czuję się w Legii i chcę tu zostać. Do końca kontraktu pozostało mi półtora roku, ale zamierzam go przedłużyć. Mój menedżer Miroslav Milinković przebywa teraz w Warszawie i negocjuje warunki nowej umowy. W Polsce się zadomowiłem, chętnie pogram tu jeszcze kilka lat – tak jak mój rodak Aleksandar Vuković, który spędził w Legii siedem sezonów" - potwierdza na łamach Życie Warszawy piłkarz.
Pieniądze to nie wszystko
Tymczasem "Przegląd Sportowy" informuje, że AEK proponowało "Rado" lepsze warunki - o 80 tysięcy euro więcej od Legii. "Pieniądze to nie wszystko. Chcę pograć tu jeszcze kilka lat, doczekać nowego stadionu i na nim wystąpić" - mówi. W Warszawie prawoskrzydłowy będzie zarabiał 200 tysięcy euro netto rocznie. Właściwie wszystkie warunki pomiędzy obiema stronami zostały już ustalone i do wejścia umowy w życie brakuje tylko podpisów.
Warszawa jak Belgrad
Piłkarzowi Warszawa podoba się tak samo jak Belgrad. "Świetnie się u was czuję. Polska to ładny kraj, a Warszawa bardzo przypomina mi mój ukochany Belgrad. Nie mam żadnych powodów do narzekań. Chętnie chodzę na Starówkę, to moje ulubione miejsce w mieście. Polskę i Serbię łączy jeszcze jeden bardzo ważny element. I u nas i u was są piękne dziewczyny. Mówicie, że Polki są piękniejsze? Spójrzcie na Anę Ivanović (najpiękniejsza tenisistka świata – przyp. red.). Szkoda, że tu w Hiszpanii nie ma takich ładnych kobiet" - mówi ze śmiechem na ustach.
Grać dla Czarnogóry
Zawodnik po raz kolejny mówi, że chciałby występować w reprezentacji Czarnogóry. "Chciałbym dla niej grać. Choć niedawno Serbia i Czarnogóra się rozdzieliły, czuję się obywatelem obu tych krajów. Dlatego nie będzie żadnego problemu z uzyskaniem dokumentów. Każdy Serb może ubiegać się o paszport Czarnogóry i odwrotnie. Zresztą w kadrze Zorana Filipovicia gra dwóch moich kolegów z Partizana – Nikola Drincić i Simon Vukcević" - mówi prawy pomocnik.
Znów zagrać w Lidze Mistrzów
Radović w przeszłości posmakował już występów w Lidze Mistzów w barwach Partizana. "To moje najpiękniejsze wspomnienia" - przyznaje. "Chciałbym znów przeżyć to samo. Z Legią? Czemu nie. Klub się rozwija, niedługo powstanie stadion na europejskim poziomie i wierzę, że również bardzo silna drużyna" - kończy urodzony w Bośni zawodnik.