Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Ten mały jest wielki!

piątek, 14 grudnia 2001 10:28
źródło: Przegląd Sportowy

Euzebiusz Smolarek to jeden z najbardziej utalentowanych polskich piłkarzy, a może nawet najzdolniejszy. W młodzieżówce Lesława Ćmikiewicza był najmłodszy, ale zdecydowanie najlepszy. W Feyenoordzie jesienią przeżywał różne chwile, ale od kilku tygodni ponownie jest na topie. Gra w podstawowym składzie, zalicza asysty i - co najważniejsze - zdobywa gole. W minioną środę przyczynił się do zwycięstwa w Pucharze Holandii nad Den Bosch. Zdobył gola w 54 minucie i ponownie zebrał bardzo wysokie noty. W Rotterdamie pozostanie jeszcze półtora roku, bo do czerwca 2003 ma ważny kontrakt. Prezes Jorien van den Herik już zaproponował rozmowy w sprawie przedłużenia umowy, ale... Udało nam się dowiedzieć, że "Ebi" znalazł się w kręgu zainteresowań trzech klubów z absolutnego europejskiego topu: Liverpoolu, Arsenalu i hiszpańskiej Valencii!


Skąd jest ten mały z ataku?


- Menedżerowie z Anglii przyjeżdżali do Rotterdamu obserwować Jerzego Dudka. Szybko jednak zadawali to samo pytanie: skąd jest ten mały z ataku? On naprawdę wiele potrafi. Chodziło oczywiście o Euzebiusza - zdradził menedżer Smolarka-juniora, Jan de Zeuw. - Skrupulatnie zapisali jego nazwisko w notesach i zapraszali na wspólne treningi do Liverpoolu i Londynu. Natomiast Hiszpanom wpadł w oko trochę przypadkowo, za to wtedy, gdy jeszcze nie było głośno o Dudku. Wiem, że przedstawiciele Valencii cały czas przyglądają się "Ebiemu". Odradzam jednak wszelkie nerwowe ruchy. Smolarek jest młody, potrzebuje spokoju. Uważam, że kontrakt z Feyenoordem powinien wypełnić.


Euzebiusz nawet nie wiedział o zainteresowaniu Hiszpanów, słyszał natomiast, iż znalazł się w orbicie Liverpoolu i Arsenalu. - Nie było jednak żadnych konkretnych rozmów - zastrzegł już na wstępie. - Znacznie więcej wie na ten temat mój menedżer, ja na razie nawet nie przygotowuję się do wyprowadzki z Rotterdamu. Uważam, że nie nadszedł odpowiedni moment. Mam jeszcze coś do zrobienia w Feyenoordzie.


Smolarek-junior nie kryje, że "fajnie być kandydatem do tak wielkich klubów", ale woli opowiadać o swoich ostatnich boiskowych wyczynach niż przymiarkach do największych europejskich zespołów. - Od kilku tygodni gram w podstawowym składzie i nie zawodzę. To najważniejsze. W środę miałem trochę szczęścia. Znalazłem się sam przed bramkarzem rywali po podaniu Japończyka Shinji Ono, ale po ataku przeciwnika straciłem równowagę. Dopiero padając kopnąłem piłkę. I wpadła do siatki!


Włodek nie podpowiada, tylko... krytykuje


Początki "Ebiego" w ekstraklasie holenderskiej nie były łatwe, musiał bowiem mierzyć się z legendą ojca. I choć jest w tej chwili na fali nadal ma przekonanie, że najbardziej znany w klanie Smolarków jest Włodzimierz. - Nikt nie powinien się jednak dziwić. Ojciec naprawdę znakomicie grał w piłkę. I wszyscy nadal świetnie go pamiętają - stwierdził "Ebi". - Tata nie wtrąca się jednak do mojej kariery, nie podpowiada, jaki klub powinienem wybrać. Wszystko pozostawia mojej decyzji i Jana de Zeuwa, który kiedyś prowadził także jego piłkarskie sprawy. Jest natomiast surowym krytykiem moich występów. Analizujemy, jak zachowałem się w poszczególnych sytuacjach. I ojciec bez ogródek wytyka mi błędy. Jego wskazówki uważam za najcenniejsze.


Euzebiusz nie wybiera się na święta Bożego Narodzenia do Polski. Także dlatego, że jesienne rozgrywki w Kraju Tulipanów zakończą się dopiero za 10 dni. Smolarek-junior wcale nie jest przekonany, czy w najbliższym czasie podejmie rozmowy z prezesem van Herikiem w sprawie przedłużenia kontraktu. - Najpierw muszę wiedzieć, jakie plany ma wobec mnie Feyenoord. Dopiero później zastanowię się, jak budować karierę. Gdy wygaśnie obecna umowa będę mógł odejść za darmo. A obecnie nie mam nawet wpisanej sumy odstępnego. Nie wiem więc, czy gdyby ktoś chciał wykupić mnie już teraz, cena nie byłaby zaporowa - dodał Smolarek-junior. - Liga angielska to jednak duże wyzwanie. Hiszpania też ma znakomitą markę. I nie kryję, że kiedyś chciałbym pójść w ślady Jurka Dudka. Dobrze grało nam się w jednym klubie. Może więc jeszcze będzie nam dane grać w tej samej drużynie? A przynajmniej pod jednym względem miałbym łatwiej uzyskać pracę w Liverpoolu od naszego bramkarza. Oprócz polskiego mam także holenderski paszport. W Anglii byłbym więc traktowany jako obywatel Unii Europejskiej.


Czy można sobie wyobrazić w ataku "The Reds" duet Michael Owen - "Ebi" Smolarek? Można. I wcale nie musi to być bardzo odległa przyszłość! Dudek robi przecież furorę na Anfield Road i może przetrzeć szlaki kolejnemu Polakowi z Feyenoordu. A swoją drogą ciekawe, co o Euzebiuszu myśli selekcjoner Jerzy Engel?

Udostępnij
Ten mały jest wielki! — Legionisci.com