"Po spotkaniu z Ruchem Chorzów przeczytałem na łamach NL, że nie zagrałem w nim, bo symulując kontuzję zbierałem siły na testy w zagranicznym klubie. To wierutne bzdury. Przez ostatnie półtora miesiąca rundy jesiennej starałem się pomagać drużynie grając z naderwanym mięśniem. Ryzykowałem zdrowie i ani przez moment nie pomyślałem, że może mi to przeszkodzić w zagranicznym transferze"- stwierdził Bartosz Karwan.
"Nie symulowałem!"
środa, 19 grudnia 2001 08:26
źródło: Nasza Legia