Bartosz Karwan, do zakończenia sezonu powinien zostać w Legii. Taką informację Przegląd sportowy uzyskał od reprezentującego interesy piłkarza na terenie Anglii i Włoch menedżera, Jerzego Kopy. Suma odstępnego - milion dolarów - nie odstraszyła menedżera Southampton, Gordona Strachana. Na pewno nie wpłynęłaby również negatywnie kontrahentów z Włoch - Udinese oraz Parmy. Problem nie tkwi w pieniądzach, bo cena jakiej żąda Legia jest, i to mówiąc oględnie, bardzo przystępna.
- Bartosz miał już siedmiotygodniową przerwę. Uraz, którego doznał w meczu towarzyskim z Kamerunem okazał się groźniejszy niż początkowo sądziliśmy - przyznał Kopa. - Rekonwalescencja potrwa jeszcze podobno kilkanaście dni. A w takiej sytuacji nie ma sensu podróżować po Europie. Karwan byłby w stanie nadrobić zaległości treningowe do początku lutego. Właśnie wówczas poleci z kadrą na zgrupowanie na Cypr. A później rozgrywki w interesujących nas ligach wkroczą w decydującą fazę i nikt nie będzie już eksperymentował.
Menedżer legionisty - poprzedni agent piłkarza, Włodzimierz Lubański, zachował pełnomocnictwa na Aston Villę i West Ham United w Anglii oraz Chievo Verona we Włoszech - twierdzi, że kontrahenci potrzebują w pełni sprawnego piłkarza już teraz. I to jest podstawowy powód odłożenia planów transferowych na lato. Szybciej od Karwana z Legią powinien pożegnać się Marcin Rosłoń. Wraz z Tomaszem Augustyniakiem gościł przed świętami na testach w drugoligowej greckiej Patrze. Obaj powinni zostać wypożyczeni przynajmniej do zakończenia sezonu.
Karwan zostaje!
sobota, 29 grudnia 2001 12:22
źródło: Przegląd Sportowy