Jan Urban (trener Legii Warszawa): Chcieliśmy zakończyć sezon miłym akcentem i wygrać. Strzeliliśmy kilka goli i to podniosło widowiskowość. Co do meczu to zagraliśmy całkiem nieźle. Gdy strzelaliśmy pierwszą czy drugą bramkę, myślałem o meczu w Krakowie. Tam mogliśmy strzelić gole i wtedy wszystko byłoby inaczej. Żałuję, że w momentach decydujących o losach mistrzostwa zawiedliśmy. Najpierw graliśmy z Lechem u siebie, a później z Wisłą w Krakowie. Obie nie wykorzystaliśmy i efekt jest dziś. Nie wytrzymaliśmy wtedy presji, a dodatkowo zawiodła nasza skuteczność.
Czego zabrakło nam w tym sezonie? Raczej nie szczęścia a umiejętności. Szczęście to mieliśmy tylko w meczu z ŁKS-em u siebie. W innych przypadkach to Lech czy Wisła mogą mówić o farcie. Tylko, że w tym sezonie faktycznie wyglądało jakby nikt nie chciał tytułu. Lech miał przewagę. Potem na fotel lidera wskoczyliśmy my. A na koniec Wisła zaczęła wygrywać wtedy, gdy trzeba i jest mistrzem.
Moim celem jest bycie trenerem Legii, gdy powstanie nowy stadion. I do tego będę dążył. Cieszę się też, że powrócił doping, bo w takiej atmosferze gra się z przyjemnością.
