Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Rybulka, królu złoty!

sobota, 4 lipca 2009 14:05 galeria
Rybulka, królu złoty!
Eektowna przewrotka Jakuba Kosekiego - fot. turi
turi

Po sparingu legioniści wrócili do treningowego kieratu. Grupa, która grała w meczu z Kubaniem, miała rozbieganie. Pozostali piłkarze - zajęcia wyrównawcze. Podczas gdy "meczowcy" spokojnie biegali każdy na własnym tętnie, druga grupa przeżywała prawdziwe katorgi pod okiem Ryszarda Szula. Były to długie i intensywne biegi - 24 serie po 100 metrów z przyspieszeniami. Nie wszyscy mieli tyle siły, by dokładnie wykonać polecenia Szula. Trener-fizjolog musiał więc niektórych pouczać. "Rybulka, królu złoty, nie tak! Biegamy do końca na maksa. Nie może być tak, że linię mety mijasz człapiąc" - instruował Maćka Rybusa.
Fotoreportaż z treningu - 52 zdjęcia turi

Po biegach ekipę Szula przejął Jan Urban. Na piłkarzy czekały gierki, a także różne warianty strzałów. Trener był w dobrym humorze i pouczał swoich podopiecznych bardzo spokojnie.


Wcześniej jednak Urban, wraz z Jackiem Magierą, zbudował prowizoryczne boisko do gry w siatkonogę. Sporo się przy tym napracowali. Na początku przytaszczyli ciężkie słupki z betonową podstawą, potem misternie wiązali liny, a na koniec - dla utrudnienia - zamontowali jeszcze inne linowe atrakcje. O tym, że węzły były zawiązane solidnie niech świadczy fakt, iż Miro Radović długo nie mógł sobie z nimi poradzić na zakończenie zajęć. "Kto to wiązał? Co to za węzeł?" - denerwował się Rado. "Żeglarski!" - podśmiewali się koledzy, którzy oglądali jego zmagania.


W siatkonogę grała grupa "meczowców". Efektownymi przewrotkami imponował Jakub Kosecki. Raz złożył się tak do strzału także Dixie Choto, ale wkrótce masował obolałe plecy. Mecze były ciekawe, nie zabrakło długich wymian, a ostatecznie w finale triumfowali Tomek Kiełbowicz, Piotrek Giza i Inaki Astiz. "Gizmo" tak się rozochocił, że podczas rozciągania robił salta, dopingowany przez Ryszarda Szula. "Rysiek, ty go tam namawiaj na fikołki, a potem ja będę go masował, bo go kręgosłup boli" - rozeźlił się "maser" Jerzy Somow.


Ciekawe ćwiczenia zaserwował bramkarzom Krzysztof Dowhań. Było sporo fruwania i wygibasów. "To zajęcia specjalnie dla Wojtka Skaby. Ty tu Kostia jesteś przy okazji" - żartował szkoleniowiec. Po kolejnym efektownym locie Skaby Dowhań zwrócił się do fotoreporterów: "Macie to? Co wy byście beze mnie zrobili?" - uśmiechnął się.


Popołudniowe zajęcia odbędą się wyjątkowo o godzinie 15.30. Później część sztabu szkoleniowego zamierza wybrać się do Heiligenkreuz na sparing Wisły z Rijeką.


Fotoreportaż z treningu - 52 zdjęcia turi






fot. turi

Udostępnij