W rozegranym dziś spraringu, koszykarze Legii pokonali I-ligową drużynę Mirpolu Białystok 92-77(27-16, 20-16, 20-31, 25-14). Spotkanie nie stało na najwyższym poziomie. Legioniści największe problemy mieli jak zwykle z obroną. Gdyby nie słaba gra na obwodzie, zwycięstwo byłoby znacznie wyższe. Legia zagrała podobnym składem do tego, który walczył w sobotę ze Śląskiem (nie zagrał Kwiatkowski). Na nieco dłuższy występ mógł liczyć Darius Beards. Zaprezentował się przeciętnie, zebrał kilka piłek i zdobył ok.10 punktów. Nie zanosi się jednak na to by był na razie graczem pierwszej piątki. Beznadziejna gra w obronie Legia w III kwarcie(31 straconych punktów) bardzo zdenerwowała trenera "wojskowych", Jacka Gembala. Ochrzanił mocno zawodników i w kolejnych dziesięciu minutach stracili oni już tylko 14ptk. Problemy ze skutecznością miał dziś Wojtek Królik, któremu ani razu nie udało się trafił za 3. Jak zwykle bardzo dobrze zagrał Marcus Williams. Wynik meczu ustalił Królik, równo z końcową syreną, rzutem z 1 metra. Na hali obecny był koszykarz Legii, wypożyczony do AZSu Lublin, Kamil Sulima.
W niedzielę nasi koszykarze grają ligowe spotkanie w Stargardzie Szczecińskim ze Spójnią. Aby liczyć na korzystny wynik, muszą zagrać o wiele lepiej niż dzisiaj.
Koszykówka: Legia 92-77 Mirpol
wtorek, 8 stycznia 2002 21:11
Bodziach