Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Trening w Mirkowie: Komunikacja to podstawa

wtorek, 4 sierpnia 2009 16:56 galeria
Trening w Mirkowie: Komunikacja to podstawa
Adrian Paluchowski w efektownej pozycji - fot. Woytek
Woytek

O godzinie 10. grupa piłkarzy Legii rozpoczęła zajęcia w Mirkowie. W treningu wzięło udział tylko 12 graczy z pola i czterech bramkarzy. Wolne otrzymał m.in. Jan Mucha. Zajęcia tradycyjnie rozpoczęły się od rozgrzewki pod okiem Ryszarda Szula, a potem ćwiczenia z piłkami, podania i żonglerkę poprowadził Jacek Magiera.

W trakcie wymiany podań, Jan Urban dokładnie wyjaśniał zawodnikom jaki efekt dadzą ćwiczone elementy. W zajęciach z piłkami nie brał udziału Bartłomiej Grzelak, który przez 20 minut biegał dookoła boiska. Gdy reszta zespołu, podzielona na dwie drużyny, rozgrywała mecz na skróconym boisku, "Grzela" w obroty wziął "Magic". "Jacek, tylko rób czasami przerwy!" - rzucił z uśmiechem w kierunku asystenta Jan Urban.


Przez moment nie było jednak wesoło, bo przy rozgrywaniu serii podań na skróconym polu gry, Urban mocno skarcił zawodników za brak komunikacji i przypomniał niektóre akcje z Kopenhagi. "Jak wy chcecie w piłkę grać, skoro nie rozmawiacie ze sobą, a po stracie gola opuszczacie w dół głowy, zamiast jechać z nimi?!" - dosadnie tłumaczył warszawski szkoleniowiec.


Ostatnim elementem wtorkowych zajęć był wspomniany już mecz na połowie boiska. "Doda, nie stękaj!" - krzyknął Urban w kierunku Machnowskiego, który z jękiem i grymasem na twarzy obronił strzał Sebastiana Szałachowskiego.


Na koniec trener zarządził jeszcze kilkuminutowe dośrodkowania z lewej i z prawej strony. W pole karne na zmianę posyłali piłkę Wawrzyniak i Ostrowski, a Osucha próbowali pokonać Paluchowski, Komorowski i Jędrzejczyk.















fot. Woytek

Udostępnij