Jak ustalił Fakt, działacze stołecznego klubu wciąż zalegają zawodnikom z wypłatą premii za wicemistrzostwo Polski. Opóźnienia w przelewach ze strony klubu wynoszą już ponad miesiąc. Gazeta cytuje anonimową wypowiedź jednego z obcokrajowców występujących w Legii: "Rok temu premie za drugie miejsce w lidze dostaliśmy już na początku lipca, podczas letniego zgrupowania w Grodzisku Wielkopolskim. Każdy mógł wydawać te pieniądze jeszcze przed rozpoczęciem rundy jesiennej.
Fakt: Legia ma dług u piłkarzy
Teraz miało być podobnie, ale choć od zakończenia poprzedniego sezonu minęło już ponad dziesięć tygodni, nie dostaliśmy obiecanych przelewów".
Żadnego stanowiska w tej sprawie nie zajęła na razie rada drużyny, jednak cierpliwość zawodników jest już na wyczerpaniu.
W klubie z Łazienkowskiej takiej sytuacji nie było przynajmniej od kilku lat. Od kiedy Legię przejął koncern medialny ITI, nie było żadnych problemów z płatnościami w terminie.
"To dziwne, że klub nie spieszy się z wypłaceniem premii. Przecież te pieniądze się nam należą za wysiłek, którego nie szczędziliśmy na ligowych boiskach przez cały poprzedni rok. Dla niektórych chłopaków to całkiem znacząca kwota" – dodaje informator Faktu. Choć rozgrywki ekstraklasy ruszyły z początkiem sierpnia, w stołecznym klubie tematu zaległych premii unika się jak ognia. Kryzys finansowy, który dotknął również właściciela Legii, do tej pory nie miał przełożenia na dochody piłkarzy i sztabu szkoleniowego wicemistrzów Polski.
Według informacji Faktu, klub zalega drużynie z wypłatą kwoty przekraczającej milion złotych. Legioniści, którzy w większości spotkań przebywali na boisku od pierwszej do ostatniej minuty, spodziewają się nagród finansowych nawet w wysokości 80 tysięcy złotych. Zawodnicy, którzy sporadycznie wchodzili z ławki rezerwowych, dostaną nieporównywalnie mniejsze kwoty.