Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

Czy zarząd Legii da ciała...

wtorek, 15 stycznia 2002 20:53
Poll

Transferowa posucha


Jeszcze półtora miesiąca do wznowienia rozgrywek ligowych i powiem szczerze odczuwam już spory głód piłki. Grupa mistrzowska przyniesie mocnych rywali i ciekawe mecze, co z pewnością przełoży się na frekwencję na stadionie. Mamy
także nadzieję, że wiosną uda się pozyskać strategicznego sponsora, dzięki któremu można będzie myśleć o przebudowie stadionu i wzmocnieniach drużyny. Liczę też na przyjazny klimat ze strony władz Warszawy. Zmiana na stanowisku prezydenta, jest jedynie zmianą nazwiska, zaplecze pozostaje to samo, czyli miastem nadal będzie zarządzać centrolewicowa koalicja. Wszystkie te czynniki dają szanse na poprawę sytuacji finansowej klubu, która jak wiadomo
nie jest w tej chwili najlepsza. Brak wzmocnień w drużynie jest prostą wypadkową stanu klubowych finansów i jest to dla większości kibiców sprawa zrozumiała. Perspektywa powrotu do gry Jacka Zielińskiego i szansa na powrót Tomasza Łapińskiego powoduje, że mimo braku zakupów drużyna może być na wiosnę silniejsza niż jesienią, zwłaszcza że na jesieni wyraźnie szwankowała właśnie formacja obronna. Druga linia jest bez zarzutu, atak także wygląda solidnie (zwłaszcza jeżeli do formy dojdze Yahaya), choć do ataku Wisły dzieli go przepaść. Dlatego brak nowych piłkarzy nie powoduje zdenerwowania wśród kibiców, którzy wbrew pozorom potrafią zrozumieć sytuację swojego klubu. Ja przynajmniej zaliczam się do tej grupy...ale brak środków na wzmocnienia i konieczność oszczędności, a bezmyślne osłabianie drużyny to zupełnie inne sprawy.


Moje wqrwienie sięga zenitu za każdym razem, gdy czytam doniesienia o możliwych transferach Bartosza Karwana. Reprezentant Polski i bezsprzecznie najlepszy piłkarz Legii nie należy jak mi się wydaje do zawodników, którzy
za szczyt marzeń uznają załapanie się do byle drużyny na zachodzie i degradację własnych umiejętności piłkarskich za nieco większe pieniądze. Sam Bartosz Karwan twierdził, że nie interesuje go przejście za wszelką cenę do byle jakiego klubu. Jeżeli nie zmienił zdania, to wie co mówi. Karwan otarł się już o wielką piłkę, ma pewne miejsce w reprezentacji narodowej, jego forma rośnie. Teraz potrzebuje promocji. Są na to dwa sposoby: dobry występ na MŚ lub ME, lub w europucharach. To pierwsze Bartek ma już w zasięgu ręki, to drugie może osiągnąć tylko z renomowanym klubem. Dzisiaj gra w Legii nie daje zbyt wielich możliwości zaprezentowania się w europucharach, daje
jednak zdecydowanie większe niż gra w niemieckim, czy angielskim średniaku, który zamiast o europucharach myśli raczej o pozostaniu w swojej ekstraklasie. Po dobrym występie na mistrzostwach świata, renomowane kluby
same ustawią się w kolejkę po piłkarza, a pieniądze które zaoferują będą nieporównywalne oferowanych dzisiaj. Niestety jak sądzę prezesi klubu tego nie rozumieją. Nie przemawia do nich przypadek zza miedzy, gdzie Polonia
zrobiła najgorszy z możliwych interes sprzedając Olisadebe za 3 mln. $ (na usprawiedliwienie można dodać, że zrobiła to zanim Oli błysnął w eliminacjach). Już dzisiaj gdyby doszło do transferu piłkarza Panathinaikos otrzymałby dwa razy tyle, choć nie przypuszczam by koniczynki były taką kwotą zainteresowane i słusznie bo po mistrzostwach mają szansę wziąść np. 20 mln. $. Tam jednak mają mądrzejszych menadżerów niż Polonia czy Legia. Kwota 1 mln $ oferowana za transfer Bartka Karwana jest po prostu śmieszna. Nawet gdyby na MŚ doszło do blamażu naszej reprezentacji, chętnych do nabycia Karwana za te pieniądze nie zabraknie. Jeżeli MŚ i występ Karwana będą udane, to Legia może zainkasować nie milion dolarów, a kwotę kilkukrotnie wyższą. Problem jest w tym, że Karwanowi za pół roku kończy się
kontrakt z Legią, w przeciwieństwie do np. Wisły, Legia nie ma zwyczaju podpisywać z perspektywicznymi piłkarzami długoletnich kontraktów i teraz ponosi tego konsekwencje, trzeba pamiętać że podobny problem pojawi się za każdym razem gdy któryś z piłkarzy Legii osiągnie wysoką formę. Ewentualna sprzedaż Bartka Karwana już tej zimy, za marne pieniądze byłaby największą głupotą jaką popełnił by zarząd klubu. Zapewnienia o zastąpieniu Karwana piłkarzem z naszej ligi np. Arielem Jakubowskim wywołują jedynie uśmiech politowania. Inwestycje w sport przypominają trochę grę na giełdzie. Tam i tu obowiązuje zasada, aby kupić jak najtaniej przetrzymać i sprzedać w dogodnym momencie za jak największe pieniądze. Nie wspomnę już o tym, że w obecnym sezonie Legia ma realne szanse na zdobycie mistrzostwa Polski, a niemal stuprocentowe na udział w pucharach, w takim momencie tak znaczące osłabienie drużyny byłoby kompletnym brakiem wyobraźni. Chyba, że prezesi Legii uznają walkę o tytuł za nieistotną? Co powinni zrobić? Po pierwsze przedłużyć kontrakt z zawodnikiem, Bartosz Karwan jest piłkarzem europejskiej klasy i klub powinien to docenić. Czy drużyny aspirującej do mistrzostwa nie stać na utrzymanie choć jednego zawodnika, którego nie powstydziłyby się renomowane kluby i jedynego w swoich szeregach reprezentanta kraju? Po drugie tak dogadać sprawę aby po MŚ piłkarz mógł odejść do dobrego klubu, a Legia uzyskać godziwe pieniądze. Po trzecie obok walki o mistrzostwo, choćby na zasadzie wypożyczeń wzmocnić skład przed rozgrywkami w pucharach. Jak będzie, zobaczymy. Dotychczasowe doświadczenia pokazują raczej, że polskie kluby utrzymują przez lata miernych piłkarzy, a kiedy ci uzyskują lepszą formę z miejsca się ich pozbywają za marne pieniądze. Są wyjątki: Wisła Kraków jak widać wyciągnęła wnioski z przegranych eliminacji LM z Barceloną oraz rywalizacji z Interem Mediolan w PUEFA. W obu wypadkach dłuższa ławka rezerwowych dałaby prawdopodobnie powodzenie, a tak zmiennicy grali gorzej od zmęczonych kolegów, których zastępowali. Dzisiaj Wisła uzupełnia swój skład, zbudowała zabójczy atak (Sypniewski, Żurawski, Contoro, Moskalewicz, Frankowski). Legia nawet nie osłabiona będzie miała na wiosnę bardzo trudne zadanie. Ewentualne osłabienia rozstrzygną walkę o mistrzostwo już przed pierwszym gwizdkiem.

Udostępnij