Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Legia na zgrupowaniu w Dębicy

wtorek, 15 stycznia 2002 21:29
źródło: Gazeta Wyborcza

24 piłkarzy Legii trenuje na zgrupowaniu w Dębicy. W niedzielę do Schalke Gelsenkirchen wyjechał na rekonesans Bartosz Karwan. To trzeci zagraniczny klub, jaki reprezentant Polski odwiedził tej zimy.

Prezes stołecznego klubu Leszek Miklas rozmawiał w sprawie reprezentacyjnego pomocnika z menedżerem Schalke Rudim Assauerem. W Gelsenkirchen z sukcesami grają już od dwóch lat polscy obrońcy - Tomaszowie Wałdoch i Hajto. Cena za Karwana to blisko 2 mln marek.

W czerwcu zawodnikowi kończy się kontrakt z Legią i wtedy mógłby odejść za darmo. Legia chętnie sprzedałaby go już teraz, ale oddała dopiero po mistrzostwach świata. Jest jeszcze opcja, że Karwan przedłuży umowę o trzy miesiące, dzięki temu zostanie sprzedany jako gracz kontraktowy, a wtedy "wilk będzie syty i owca cała". Zresztą do opuszczania Warszawy wcale mu się nie spieszy. Na razie się rozgląda. Był już w Southampton i Herhcie Berlin. Do Gelsenkirchen pojechał z bratem. Do Dębicy ma wrócić dzisiaj wieczorem. Trener Dragomir Okuka tej wycieczce się nie sprzeciwiał. Zawodnik ma jeszcze niewyleczoną kontuzję, więc i tak nie ćwiczył na pełnych obrotach. - Trudno powiedzieć, co się stanie - mówi zawodnik, ale wiosną powinien jeszcze pograć dla Legii.

W poniedziałek na zgrupowanie miał dotrzeć Marjan Gerasimovski, który został w Warszawie ze względu na uraz łydki. Przeszedł badanie rezonansu magnetycznego i okazało się, że dobrze nie jest. Lekarze wciąż nie mogą ustalić, co mu właściwie jest. W środę i czwartek przejdzie w stolicy kolejne badania. Zapewne poleci na Cypr, ale do Dębicy nie dotrze.

Legioniści po raz drugi z rzędu mieszkają w ośrodku Iglopolu. Wcześniej odwiedzali odległy o pięć minut drogi samochodem ośrodek w Straszęcinie, szczególnie ulubiony przez poprzedniego trenera Franciszka Smudę. Zresztą Smuda pozostał wierny upodobaniom. Od środy zamieszka tam z Wisłą Kraków, którą obecnie trenuje.

Rytm pracy stołecznych piłkarzy każdego dnia jest podobny. Rano bieganie w terenie, a po południu zajęcia w hali i ćwiczenia w siłowni. W poniedziałek w zajęciach nie uczestniczył zainfekowany grypą Jacek Zieliński. Miał 38,6 stopni gorączki. - Od wtorku był już do dyspozycji, chociaż trenował z mniejszymi obciążeniami - informuje Ireneusz Zawadzki, kierownik zespołu.

Legioniści od wtorku nie są w Iglopolu sami. W tym samym ośrodku zamieszkali piłkarze chorzowskiego Ruchu. Na położonym tuż obok hotelu boisku te zespoły się nie spotkają. W ostatnim dniu zgrupowania, czyli w sobotę, warszawianie mają w planach sparing z trzecioligową miejscową Wisłoką. Do spotkania dojdzie jednak tylko wtedy, gdy pozwolą na to ciężkie zimowe warunki.

Udostępnij