W poniedziałek do Włocławka, gdzie reprezentacja Polski koszykarzy przygotowuje się do środowego meczu z Francją, dotarł ostatni z powołanych przez trenera Dariusza Szczubiała graczy, występujący we Francji Radosław Hyży.
W środę Polacy rozegrają we Włocławku mecz 4. kolejki eliminacji (grupa D) do finałów ME Szwecja 2003 z wicemistrzem olimpijskim i 6. zespołem ME 2001 Francją. Obydwa zespoły mają po dwa zwycięstwa i jednej porażce. W sobotę Polska zmierzy się z Białorusią.
Zdaniem prezesa PZKosz. Marka Pałusa, Polska ma szansę pokonania Francji, a tym bardziej Białorusi, choć tego drugiego przeciwnika, teoretycznie dużo słabszego, na pewno nie należy lekceważyć.
"Szanse na zwycięstwo widzę w tym, że drużyna Francji jest w okresie przebudowy, o czym świadczą wyniki i styl gry rywali w pierwszych trzech meczach eliminacji - powiedział Marek Pałus. Wyniki dotychczasowych meczów pokazują też, jak bardzo wyrównał się poziom w Europie i jak cenne były zwycięstwa Polski w meczach z Łotwą i Estonią. Każdy przeciwnik jest w naszym zasięgu, a grupa jest bardzo wyrównana, więc mogą się zdarzyć jeszcze różne rzeczy, ale przede wszystkim polscy koszykarze muszą grać dobrze" - dodał prezes PZKosz.
Trener Dariusz Szczubiał nie będzie mógł skorzystać z kontuzjowanego Dominika Tomczyka, kluczowego zawodnika reprezentacji. Na uraz stopy narzeka środkowy Joe McNaull, który jest pod opieką lekarzy i uczestniczy tylko w indywidualnych treningach. Skład w jakim zespół przystąpi do spotkania z Francją trener Szczubiał wyznaczy w środę po porannym treningu.
Radosław Hyży, grający we francuskim zespole JDA Dijon zajmującym obecnie czwarte miejsce w tabeli zawodowej ligi PRO A uważa, że Francja to trudny rywal, ale Polskę stać na zwycięstwo.
"Siłą drużyny rywali jest wyrównany skład, Francja to dziesięciu znakomitych zawodników, z których każdy może odegrać pierwszoplanowa rolę - powiedział Radosław Hyży. Liga francuska jest silniejsza od polskiej z rozgrywek, które pamiętam z ubiegłego sezonu, ale to wcale nie skazuje nas z góry na porażkę.
Musimy ten mecz wygrać, choć będzie to trudne zadanie" - dodał Hyży.
Spośród sześciu reprezentantów występujących w lidze francuskiej najwięcej uwagi - zdaniem Hyżego - polscy zawodnicy powinni poświęcić graczom wysokim: Florentowi Pietrusowi i Cyrilowi Julianowi. "Trudno jednak powiedzieć, że tylko oni stanowią zagrożenie, bo zespół Francji ma groźnych graczy na każdej pozycji" - dodał Hyży.
Kadra już w komplecie
poniedziałek, 21 stycznia 2002 17:34
źródło: PAP