Polska przegrała we Włocławku z Francją po dogrywce 70-78(13-19, 18-20, 21-10, 13-16, 5-13) w meczu czwartej kolejki grupy D eliminacji mistrzostw Europy koszykarzy.
Była to druga porażka Polaków w eliminacjach, natomiast Francuzi odnieśli trzecie zwycięstwo.
Polska: Adam Wójcik 22, Andrzej Pluta 16, Maciej Zieliński 9, Joe
McNaull i Kordian Korytek po 7, Radosław Hyży 4, Roman Prawica 3,
Krzysztof Sidor 2, Paweł Szcześniak 0.
Francja: Laurent Foirest 20, Laurent Sciarra 16, Alain Digbeu i Cyril Julian po 11, Florent Pietrus 9, Moustapha Sonko 7, Fabien Dubos 4, Boris Diaw 0, Vassilij Evtimov 0.
Pierwsze minuty meczu należały do Polaków, którzy mieli przewagę pod tablicami. Po 180 sekundach gry, po rzucie Adama Wójcika, biało-czerwoni prowadzili 8-4. Rywale z minuty na minutę grali jednak lepiej w obronie, stosując agresywny nacisk na polskich rozgrywających. W ataku koszykarze z Francji radzili sobie z obroną polskich koszykarzy, a Sciarra i Foirest zdobywali punkty z rzutów z dystansu.
Z Foirestem, który zdobył 7 punktów w pierwszej i tyle samo w drugiej kwarcie, nie potrafili poradzić sobie w defensywie Maciej Zieliński, Roman Prawica i Radosław Hyży. Po 7 minutach gry był remis 12-12. Joe McNaul wykorzystał tylko jeden rzut wolny, a kolejne 6 punktów z rzędu zdobyli Francuzi, co pozwoliło im prowadzić po zakończeniu pierwszej kwarty 19-13.
Wejście na parkiet Krzysztofa Sidora w roli prowadzącego grę wniosło ożywienie w szeregi Polaków. To właśnie po jego asystach i akcjach Wójcika Polacy doprowadzili do remisu 24-24. Zaś kosz Sidora dał Polakom prowadzenie 26-24 w 15. minucie spotkania. Jednak strefowa obrona Francuzów sprawiała Polakom coraz więcej kłopotów: mnożyły się straty. Biało-czerwoni tracili dystans do rywali także z powodu słabo wykonywanych rzutów za 3 pkt (jeden na pięć w pierwszych dwóch kwartach) i rzutów wolnych (3 na 7).
Druga połowa była dużo lepsza w wykonaniu podopiecznych trenera Dariusza Szczubiała. W trzeciej kwarcie Polacy mieli przewagę, co pozwoliło im nie tylko na odrobienie strat, ale i zyskanie kilkupunktowego prowadzenia. W 23 min Joe McNaull, po podaniu Adama Wójcika, doprowadził do remisu 44:44. Do końca tej kwarty trwała wyrównana walka, a kosz Macieja Zielińskiego pozwolił Polakom po 30 minutach spotkania prowadzić 52-49.
Fatalny początek czwartej kwarty, w której Polacy stracili 8 punktów z rzędu, spowodował, że na 7 minut przed końcem spotkania Polska przegrywała 52-57. Rzuty z dystansu Adama Wójcika i Andrzeja Pluty pozwoliły jednak Polakom nie tylko doprowadzić do remisu, ale i wyjść na prowadzenie 59-57.
Na 2 minuty przed końcową syreną, po dwóch szczęśliwie zakończonych akcjach podkoszowych Zielińskeigo i Wójcka, Polska wygrywała różnicą 6
pkt, 63-57 i wydawało się, że biało-czerwoni są bliscy sukcesu. Wtedy popis gry dał niewidoczny do tej pory Alain Digbeu. Trafił dwa razy z rzędu za 3 pkt, doprowadzając do remisu 65-65. W odpowiedzi Polacy stracili w ataku dwukrotnie piłkę, a ostatnie wejście pod kosz Andrzeja Pluty, na 4 sekundy przed końcem spotkania, nie skończyło się zdobyciem punktów. Również rzut
Macieja Zielińskiego równo z końcem meczu nie zmienił już wyniku.
W dogrywce Francuzi byli zdecydowanie lepszym zespołem od Polaków. Grali spokojniej i mądrzej, zdobywając punkty po rzutach Digbeu oraz Pietrusa i Sciarry. Polski zespół pierwsze punkty w dogrywce zdobył dopiero rzutami wolnymi Pluty na 1.43 przed końcem dodatkowego czasu gry.
Po meczu powiedzieli:
Dariusz Szczubiał, trener Polski: "Głównym powodem naszej porażki była doskonała skuteczność Digbeu w końcowych sekundach meczu oraz nasze straty w ataku. Gdybyśmy utrzymali w końcówce dłużej piłkę i mieli trochę więcej szczęścia, to wynik byłby inny. Nie sądzę by obrona strefowa stosowana przez Francuzów była przyczyną naszej porażki. My także dobrze broniliśmy i defensywa strefowa sprawiała Francuzom wiele kłopotów. W dogrywce zabrakło sił, z moich zawodników uszło powietrze, bo za szybko uwierzyli w sukces.
Francuzi w dogrywce zagrali spokojnie, pokazali że są dobrym zespołem. Mimo porażki jestem zadowolony z gry w obronie. Nie podjąłem jeszcze decyzji o ewentualnych zmianach w składzie na mecz z Białorusią. Do Mińska poleci dwunastka i dopiero przed samym meczem wyznaczę dziesiątkę, która zagra z Białorusinami."
Adam Wójcik, najskuteczniejszy zawodnik Polski (przebywał na parkiecie 45 minut): "Nie sądzę żeby był jeden powód naszej porażki. Wiele elementów się na to złożyło: zmęczenie, większe doświadczenie rywali, a w końcówce zabrakło nam po prostu szczęścia. Brakowało także wartościowych zmienników i myślę, że jest to spowodowane obowiązywaniem w polskiej lidze formuły open,
która powoduje, że polscy gracze przebywają mało na parkiecie, nie ogrywają się w meczach ligowych i później nie mają pewności siebie w meczach reprezentacji."
Alain Weisz, trener Francuzów: "Dla Francji był to bardzo trudny mecz, ponieważ ostatnia porażka w eliminacjach z Estonią została w moim kraju bardzo źle odebrana. Wiedziałem, że będzie to trudny mecz, bo miałem wiele informacji o polskich zawodnikach. Po tak wyrównanym meczu mogę tylko powiedzieć, że o sukcesie zadecydowały szczegóły, ale myślę, że Francja zasłużyła na to zwycięstwo. Przed meczem wiedziałem, że Polacy mogą mieć problemy z obroną strefową. Zastosowałem ją po raz pierwszy w tych eliminacjach i skuteczność tego systemu defensywy w połączeniu z nieobecnością kontuzjowanego Dominika Tomczyka, była jednym z tych elementów, który w ogólnym rozliczeniu decydował o naszej wygranej."
Laurent Foirest: "Cieszę się z sukcesu, bo reprezentacja jest obecnie na trudnym etapie. Zespół został zmieniony, a ponadto nie mamy czasu, by właściwie przygotować się do meczów. Byliśmy zaskoczeni bardzo dobrą postawą polskich koszykarzy w walce pod tablicami i dlatego cieszę się, że pomimo przegranej walki zwyciężyliśmy w tym meczu. Mam nadzieję, że w rewanżu we Francji, Polacy nie sprawią nam już tylu problemów."
elME: Polska d70-78 Francja
środa, 23 stycznia 2002 21:04
źródło: PAP